Nordea zarobiła w drugim kwartale netto 91 mln euro, tj. o 81% mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Analitycy oczekiwali 51-proc. spadku. Za główną przyczynę pogorszenia rezultatów finansowych uznano straty w działalności ubezpieczeniowej oraz odpisy wynoszące 152 mln euro na pokrycie deficytu szwedzkiego funduszu emerytalnego. Wzrósł on trzykrotnie wskutek załamania na rynku akcji.
Najnowsze wyniki mogą nasilić presję wywieraną na kierownictwo banku przez inwestorów, których drażnią mało precyzyjne plany poprawy jego sytuacji finansowej oraz zbyt powolna redukcja kosztów. Dyrektor generalny Thorleif Krarup obiecał zmniejszyć je do końca 2004 r. o 10%. Miałoby to obniżyć udział kosztów we wpływach banku z 64% w pierwszym kwartale 2002 r. do 50%. Obecnie wskaźnik taki ma wyróżniający się wysoką efektywnością Svenska Handelsbanken.
Jednak na razie Nordea zwolniła zaledwie 250 osób w jednostce informatycznej, co stanowi niespełna 1% całego personelu. Dla porównania, szwedzki SEB zmniejszył liczbę pracowników prawie o 10%, a największy w Europie Deutsche Bank zapowiedział redukcję zatrudnienia o 12 970 osób.
W trudnych warunkach rynkowych, gdy konieczne jest ograniczenie kosztów, aby zrównoważyć wzrost złych długów oraz spadek wpływów z opłat i prowizji, znacznie większe osiągnięcia niż Nordea mają jej główni skandynawscy rywale - SEB i Danske Bank.