Reklama

Krótkoterminowy rynek byka

Wybicie z formacji podwójnego dna oznacza, że trend krótkoterminowy na wykresie WIG20 ma kierunek wzrostowy. Szansę na kontynuację zwyżki i zmianę tendencji przynajmniej w średnim terminie oceniam jako niewielką. Po dwóch dniach intensywnej wymiany akcji, w piątek wyraźnie spadły obroty.

Publikacja: 24.08.2002 09:10

Po gwałtownym wzroście w środę na ostatnich dwóch sesjach zapał do kupowania akcji nieco osłabł. Zwyżka bardzo przypomina "dwudniówkę" z połowy maja. Wtedy również WIG20 ruszył z impetem do góry przy znacznym wzroście obrotów. Niestety, kupującym bardzo szybko zabrakło wtedy środków na podtrzymanie zwyżki.

Na razie analiza indeksu nie wskazuje na zagrożenie dla dopiero co ukształtowanej tendencji. Takim byłby dopiero spadek poniżej 1087 pkt. W obserwacji nowego trendu bardzo pomocny powinien być wskaźnik MACD, który od początku miesiąca znajduje się w trendzie wzrostowym. Jest rzeczą charakterystyczną, że w trakcie większej korekty spadków oscylator wzrasta do poziomu równowagi. Zawrócenie trendu przez MACD na tej wysokości sugeruje zakończenie zwyżki na rynku i powrót do bessy.

O tym, jak zachowuje się indeks WIG20, decydują cztery grupy spółek: banki, spółki telekomunikacyjne, informatyczne i chemiczne. Jedynym sektorem z prawdziwego zdarzenia, mającym pięciu w miarę płynnych reprezentantów, są banki. Łączny udział firm tej branży w portfelu indeksu sięga 40%. Bez udziału banków nie odbył się na GPW żaden poważny trend wzrostowy. Analiza indeksu branżowego pokazuje, że obecne ożywienie to jedynie korekta tendencji spadkowej, zapoczątkowanej w czerwcu tego roku.

Banki na początku trendu

W dalszej części artykułu będę posługiwał się indeksem cenowym sektora bankowego, wyliczanym w Parkiecie. Wszystkie spółki z branży mają równy wpływ na jego wartość. GPW publikuje indeks sektorowy, w którym ponad połowę udziału mają Pekao i BPH PBK. Wskazania obydwu indeksów są zbliżone. Podstawę do bessy w sektorze bankowym stanowi formacja podwójnego szczytu, ukształtowana w pierwszej połowie tego roku. Linia szyi figury znajduje się na wysokości 3623 pkt. Już po wybiciu z ten formacji w dół ceny powróciły ponad ten poziom. Formalnie w analizie technicznej w takim wypadku mówi się o załamaniu formacji. To jednak niejedyny na polskim rynku akcji wypadek, kiedy, mimo takiego zachowania wykresu kursu, ceny kontynuują trend wynikający z formacji. Zjawisko to nazywam pozornym załamaniem.

Reklama
Reklama

Zasięg spadku wynikający z wysokości podwójnego szczytu to 240 punktów. Indeks zrealizował go wraz ze zniżką do 3380 pkt. Chciałbym zwrócić uwagę na dysproporcje między czasem kształtowania formacji (ponad pięć miesięcy), a realizacją formacji (miesiąc). Wypełnienie zasięgu spadku wynikającego z wysokości konsolidacji jest często dopiero pierwszym etapem trendu. Po korekcie ceny kontynuują marsz w dół. W mojej opinii z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w tej chwili.

Korekta spadków rozpoczęła się z poziomu 3325 pkt. Jej podstawę stanowi dwutygodniowe podwójne dno, z linią szyi na 3433 pkt. Odmierzając w górę od linii szyi wysokość figury (90 pkt.), możemy spodziewać się osiągnięcia przez indeks 3520 pkt. Ponieważ czwartkowe zamknięcie wypadło na 3550 pkt., podwójne dno zostało zrealizowane. Biorąc pod uwagę, że trend średnioterminowy ma kierunek spadkowy, przesłanki do wzrostów wygasły. Oczekuję powrotu do bessy - formalnym sygnałem zakończenia korekty będzie spadek poniżej 3325 pkt.

Dalszy marsz indeksu sektora bankowego w górę, a w szczególności ponowne przekroczenie 3623 pkt., będzie sygnałem załamania się opisywanego powyżej scenariusza.

Nadzieja w PKN Orlen

Niezwykle istotne znaczenie dla rozwoju trendu na GPW będzie miało zachowanie kursu akcji tej spółki. To właśnie PKN dał w środę bykom sygnał do natarcia. Prawie 9-proc. zwyżce notowań towarzyszył najwyższy w historii wolumen (ponad 3,9 mln akcji).Popyt pojawił się w samą porę - kurs akcji zbliżał się do najniższego poziomu w historii. To zagrażało 2-letniemu trendowi bocznemu na rynku tych akcji. Wybicie się z niego, do którego doszłoby w razie zamknięcia sesji poniżej 15,1 zł, byłoby pewnie gwoździem do trumny dla WIG20, który broni się przed spadkiem poniżej 1 tys. punktów. Gwałtowny wzrost notowań PKN oddalił to niebezpieczeństwo, pytanie tylko, na jak długo.

Do tej pory dwukrotnie notowania PKN Orlen spadły w okolice 15 zł. Po raz pierwszy w październiku 2000 roku, po raz drugi na przełomie września i października 2001 roku. W obydwu wypadkach oznaczało to ostry zwrot na rynku tych akcji, po których ich kurs szybko znajdował się w okolicach 23 zł. Tak może być i tym razem, przy czym precyzyjna odpowiedź, jaka jest szansa na realizację takiego scenariusza, jest niemożliwa. W ramach dwuletniej konsolidacji często notowania spółki zmieniają się dość gwałtownie w sposób sprawiający wrażenie przypadkowego. Potwierdzeniem, że sprawy idą dla posiadaczy akcji w dobrym kierunku, będzie przekroczenie poziomu 18,2 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama