Środowe wzrosty zapewne wśród wielu inwestorów wzbudziły nadzieje, że na

rynku dojdzie do trwalszej poprawy koniunktury. W perspektywie najbliższych sesji istotnie są takie szanse, jednak pole do poprawy jest bardzo ograniczone. W czwartek WIG20 utknął już w pobliżu pierwszego z istotnych, w średnim terminie, oporów - górnego ograniczenia luki bessy z 19 lipca (1148 pkt). Blisko tego poziomu znajduje się również 38-proc. zniesienie czerwcowo-lipcowej fali spadkowej. W pesymistycznym wariancie może okazać się, że obecna zwyżka zakończy się właśnie na tej wysokości. W optymistycznym wariancie możliwe jest odreagowanie 50-proc. całej fali spadkowej, czyli dotarcie indeksu blisko 1200 pkt. (w obszarze 1188-1192 pkt. znajduje się luka bessy z 11 lipca). O tym, który z wariantów zostanie zrealizowany, zadecydować może przyszłotygodniowa decyzja RPP. Jeżeli Rada zdecyduje się na obniżkę stóp o 100 pkt. bazowych, WIG20 będzie miał szansę w następnym tygodniu zbliżyć się do 1200 pkt.

Na razie rynek zachowuje się podobnie, jak w poprzednich trzech latach - WIG20 rozpoczynał letnią zwyżkę między 11 a 22 sierpnia, a kończył między 26 sierpnia a 6 września. Wzrosty w tych latach trwały od 10 do 14 sesji. W ramach zwyżki indeks zyskiwał maksymalnie 13,8%. Stosując tę analogię i przyjmując, że obecna fala wzrostowa rozpoczęła się 12 sierpnia z poziomu 1045 pkt. można by oczekiwać, że wzrosty zakończą się najpóźniej 2 września, a indeks dotrze nie wyżej niż do 1189 pkt. Po wykonaniu takiego wzrostu WIG20 powinien powrócić do średnioterminowego trendu spadkowego i skierować się w kierunku 1000 pkt.