- Niższa inflacja średnioroczna w 2003 r. nie musi być wcale spowodowana słabszym popytem. To może być efekt bardzo wolnego wzrostu cen w tym roku. Ale ten efekt nie będzie utrzymywał się aż tak długo. Prognoza ministerstwa jest zbyt optymistyczna. Według naszej, inflacja wyniesie 2,9% - mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
Poprawka do założeń budżetowych daje nominalny spadek wydatków w stosunku do pierwotnych planów. Wyniosą one prawdopodobnie nie 192,5 mld zł, a 191,2 mld zł, co oznacza, że realnie będą takie same. Jeśli jednak inflacja będzie wyższa od założonej, to realnie budżet wyda mniej, za to zwiększą się jego nominalne dochody. Według Macieja Relugi, głównego ekonomisty BZ WBK, nie należy zbytnio przeceniać efektu niedoszacowania inflacji. Dużo większym problemem jest, jego zdaniem, to, jak na wiadomość o zmianie inflacji i związanych z nią wskaźnikach pochodnych zareagują partnerzy społeczni z Komisji Trójstronnej.
- Mówimy o małych wielkościach i tak naprawdę to, czy inflacja będzie bliżej 2 czy 3%, nie będzie miało dużego znaczenia. Chociaż nam wychodzi, że będzie bliżej 3% - ocenia Maciej Reluga.
Rząd dzisiaj ma zająć się propozycjami ministerstwa. Na razie wiadomo, że oprócz nowej prognozy wzrostu cen zostanie też zmieniony wskaźnik zwiększania wynagrodzeń w sferze budżetowej. W pierwotnej wersji założeń było to 4%, teraz ma być 3,3%. Kiedy sprawą zajmą się związkowcy i pracodawcy z Komisji Trójstronnej - nie wiadomo.
Według ekonomistów, nie należy spodziewać się korekty szacunków wzrostu produktu krajowego brutto w 2003 r. Oprócz tego, że niższa inflacja średnioroczna nie musi wynikać ze słabszego popytu wewnętrznego (a to on według resortu finansów będzie w głównej mierze odpowiedzialny za wzrost PKB) analitycy zwracają także uwagę na "efekt marketingowy" założeń budżetowych. - Grzegorz Kołodko wrócił do rządu jako człowiek, który ma przywrócić polskiej gospodarce szybszy wzrost. Nie należy od niego oczekiwać, że zacznie od obniżania prognoz tego wzrostu - mówi Mateusz Szczurek.