Tylko 24% spośród 16 tys. pracodawców ankietowanych przez Manpower Inc. deklaruje zamiar zwiększenia liczby etatów w ostatnim kwartale 2002 r. Kwartał wcześniej zwiększenie zatrudnienia przewidywało 27% firm. 9% przedsiębiorstw nosi się z zamiarem redukcji zatrudnienia - o 1 pkt. proc. mniej niż w obecnym kwartale.
- Biorąc pod uwagę normalne fluktuacje na rynku pracy oznacza to stagnację - twierdzi szef Manpower Jeffrey Joerres. - Osoby szukające zatrudnienia będą miały poważne problemy.
Zapotrzebowanie na siłę roboczą powinno utrzymywać się na niezmienionym poziomie z wyjątkiem stanów Zachodu, gdzie rynek pracy zaczął dość wyraźnie słabnąć. W stanach Południa utrzymywać się będzie koniunktura w sektorze usług, a na Środkowym Zachodzie w przemyśle - twierdzi Manpower na podstawie badań, które firma regularnie prowadzi już od 26 lat.
Zdaniem analityków, obecny trend jest typowy dla okresu wychodzenia z recesji.
Aż w siedmiu głównych sektorach gospodarki obserwować można stagnację lub spadek zatrudnienia. Poprawa nastąpi w finansach, ubezpieczeniach i na rynku nieruchomości. Nastąpiła także poprawa koniunktury na rynku pracy w sektorze produkcji dóbr trwałego użytku (pralki, lodówki, samochody, komputery itp.). W minionym miesiącu gospodarka utworzyła zaledwie 6 tys. nowych miejsc pracy. Analitycy przewidują, iż bezrobocie, które w lipcu znajdowało się na poziomie 5,9%, będzie w USA rosło jeszcze przez kilka miesięcy i na przełomie 2002/2003 r. zatrzyma się na poziomie 6,2%. Jeśli gospodarka się ożywi, wyraźna poprawa nastąpi dopiero pod koniec I kwartału 2003 r.