Spróbujmy spojrzeć na wykres w kilku perspektywach czasowych. W najkrótszej, obejmującej minione pięć miesięcy notowań, wyraźnie zarysowuje się dominacja niedźwiedzi, które zepchnęły kurs z 46,50 zł do 40 zł, czyli o ponad 10%. Linia prowadzona po kolejnych szczytach od początku kwietnia znajduje się na wysokości 43 zł i wyznacza najbliższy opór. Dynamika ruchu nie jest więc duża, co pewnie wynika z tego, że przez większą część tego okresu zniżki były częścią trendu horyzontalnego, który zaczął się w październiku ub.r. Jego granice wyznaczają poziomy 42,50 i 47,70 zł. Można przyjąć, że spadek ceny w połowie sierpnia do 40 zł oznacza wybicie z trendu bocznego, co powinno w konsekwencji dać zniżkę równą wysokości konsolidacji. Zatem można się spodziewać dotarcia kursu w okolice 37 zł. Tu jednak pojawia się pewna wątpliwość, gdyż wcześniej uzasadnione było przypuszczenie, że już marcowy spadek oznaczał opuszczenie konsolidacji dołem, ale zaraz potem cena szybko poszła w górę i zanegowała ten sygnał.

Jeśli na wykres Kęt spojrzeć z perspektywy dwóch minionych lat, to widzimy, że w pierwszej połowie lipca doszło do załamania trendu wzrostowego, biorącego swój początek jesienią 2000 r. W czasie jego trwania byki odrobiły około połowy strat poniesionych od lutego do października 2000 r. Co ciekawe, wiosną br. swoją rolę odegrała prosta, łącząca lokalne szczyty z 2000 r., która bardzo słabo oddawała przebieg zdarzeń na rynku.

Przyjrzyjmy się nieco bliżej tej ponadpółtorarocznej tendencji zwyżkowej, bo w dłuższym terminie może być ona kluczowa dla kierunku trendu na rynku. Uwagę zwraca fakt, że początkowo, w okresie od jesieni 2000 r. do jesieni 2001 r., kurs poruszał się w kanale wzrostowym. W ostatnim kwartale ub.r. nie zdołał jednak dotrzeć do jego górnego ramienia, co odczytuję jako sygnał słabnięcia strony popytowej. Kolejne miesiące potwierdziły, że to trafne spostrzeżenie. Jednocześnie warto przypomnieć, że od października 2000 r. do połowy 2001 r. kurs poruszał się ponad inną wzrostową linią, a jej przełamanie nie miało negatywnych konsekwencji dla posiadaczy akcji.

Jest zatem sporo wątpliwości przy interpretacji tego wykresu i nie pomagają ich rozwiać wskaźniki techniczne. Można w zasadzie dobrać taki ich zestaw, który potwierdzi każdy z przedstawionych powyżej opisów. Osobiście konsekwentnie staram się opierać wnioski głównie na MACD i RSI. Pierwszy z tych oscylatorów potwierdza kształtowanie się nowego trendu i notuje najniższe wartości od ponad roku. Niestety, drugi z nich zachowuje się w typowy sposób dla ruchu bocznego.

Z powyższego wynika, że na razie nie ma co liczyć na coś więcej niż trend horyzontalny, co już samo w sobie nie zachęca do zainteresowania się walorami Kęt. Można też odnaleźć sporo sygnałów, wskazujących na możliwość dalszego pogorszenia koniunktury. Kluczowym w średnim okresie wsparciem jest dołek z lipca ub.r. przy 37,80 zł, zbiegający się z 61,8-proc. zniesieniem fali zwyżkowej, rozpoczętej jesienią 2000 r. Przełamanie tej bariery będzie miało poważne konsekwencje dla posiadaczy walorów i może zaowocować nawet przebiciem się poniżej 33,60 zł. Dlatego w oparciu o to wsparcie można wyznaczyć poziom dopuszczalnej straty i po zamknięciu poniżej niego sprzedać akcje.