Pod koniec maja br. Hetman złożył do KPWiG wniosek o zgodę na przekroczenie - poprzez zakup własnych walorów - progu 50% głosów. Zgodnie z kodeksem handlowym, Hetmanowi z własnych akcji nie przysługują żadne głosy. Komisja stoi jednak na stanowisku, że spółki powinny, realizując zakupy własnych, "niemych" walorów, przestrzegać przepisów Prawa o publicznym obrocie, które mówią o obowiązkach informacyjnych, wezwaniach i zgodach KPWiG na przekraczanie odpowiednich progów, jeśli chodzi o głosy na WZA. Główny argument dotyczy ochrony inwestorów mniejszościowych.
Hetman wystąpił więc o taką zgodę. Do tej pory jego wniosek nie został rozpatrzony. - Nie wycofaliśmy go. Nie rezygnujemy ze swoich koncepcji, przeciwnie - utwierdzamy się w przekonaniu, że mają one sens. Nie otrzymaliśmy na razie żadnego stanowiska Komisji w sprawie naszego wniosku, więc czekamy - twierdzi Maciej Dąbek, prezes Hetmana.
Hetmanowi zgoda Komisji jest potrzebna, aby mógł zrealizować swoje plany, które zakładają, że NFI da wszystkim akcjonariuszom możliwość wyjścia z inwestycji. Chce w tym celu ogłaszać wezwania. Pierwsze - natychmiast po uzyskaniu zgody Komisji. Już w jego efekcie fundusz najprawdopodobniej chciałby - biorąc pod uwagę zasoby gotówki, jakimi dysponuje - skupić taki pakiet, który wraz z już posiadanym, zapewniałby mu ponad 50-proc. udział w kapitale. Gotówki w portfelu Hetmana zresztą przybywa, bo NFI systematycznie sprzedaje kolejne firmy portfelowe.
NFI oszacował, że zaoferuje inwestorom 8-10 zł za papier. Walory będą kupowane w celu umorzenia.
Ten pakiet, który Hetman zgromadził wcześniej (niemal 25%), kupowany był pod pretekstem dalszej odsprzedaży, bo trwał jeszcze spór o dopuszczalność buy backu w przypadku NFI. Nie jest jednak wykluczone, że fundusz naprawdę zdecyduje się odsprzedać walory - po zakończeniu wezwań w ramach specjalnej oferty. Zgromadziłby w ten sposób określoną pulę środków, które - na zasadach wynegocjowanych z nowymi właścicielami - inwestowałby zgodnie z ustaloną strategią. Buy back jest więc sposobem na zamknięcie funkcjonowania Hetmana jako NFI, ale sam podmiot mógłby przetrwać na rynku i rozpocząć zupełnie nową działalność. Jaką? Taką, jakiej oczekiwaliby inwestorzy, którzy byliby skłonni objąć papiery funduszu.