Niekorzystna koniunktura na rynku usług inwestycyjnych sprawiła, że w ciągu minionych dwunastu miesięcy instytucje finansowe z Wall Street zwolniły przeszło 50 tys. pracowników, tj. najwięcej od 25 lat. Z cięciami tymi kontrastuje sytuacja w dziedzinie instrumentów pochodnych, które zabezpieczają przed ryzykiem posiadaczy obligacji oraz kredytodawców. Popularność tego rodzaju derywatów wzrosła bardzo wyraźnie w związku z coraz częstszymi wypadkami niewypłacalności, zmuszając banki inwestycyjne do rozszerzenia tej sfery usług.
UBS Warburg podwoił w zeszłym roku wyspecjalizowany w derywatach personel, a w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy zamierza go zwiększyć o połowę. Dresdner Kleinwort Wasserstein, którego firma macierzysta Dresdner Bank zwalnia 3 tys. osób, przyjmuje pracowników do działu instrumentów związanych z obligacjami, gdyż oczekuje w tej dziedzinie wzrostu wpływów o 100% rocznie.
Niektóre instytucje powiększające tę część personelu starają się dorównać nowojorskiemu bankowi J.P. Morgan Chase, który przoduje w tej sferze usług. Omawiane instrumenty pochodne pełnią funkcję gwarancji. Posiadacze obligacji i kredytodawcy zyskują dzięki nim pewność, że otrzymają należność w wypadku niewypłacalności emitenta lub dłużnika. Banki inwestycyjne pobierają za to roczną opłatę. W ramach tego rodzaju usług możliwe jest grupowanie i podział ubezpieczonych w ten sposób obligacji oraz kredytów, ich sprzedaż, a także inne operacje.