Wątpliwości BCC wzbudza rola aparatu skarbowego w procesie restrukturyzacji firm, które mają korzystać z dobrodziejstw pakietu antykryzysowego. - Kto i w jaki sposób będzie oceniał programy restrukturyzacyjne, przygotowywane przez te przedsiębiorstwa? Jeśli mają to być urzędnicy resortu finansów, to czy rzeczywiście ministerstwo dysponuje tak wyspecjalizowaną kadrą? Czy decyzje przez nią podejmowane nie będą bardziej polityczne niż ekonomiczne? - zastanawia się Jerzy Małkowski, dyrektor biura ekspertów BCC.

Organizacja obawia się, że darowanie długów dużym państwowym firmom nie przyniesie oczekiwanych efektów. - Oddłużenie na początku lat 90. wcale nie zaowocowało restrukturyzacją. Zarządy tych przedsiębiorstw bardzo trudno zmusić do jej przeprowadzenia. Zresztą mają one zawężone pole manewru, bo muszą liczyć się z silnymi związkami zawodowymi - ocenia J.Małkowski. BCC nie podoba się też pomysł tak dużego wsparcia pieniędzmi publicznymi systemu gwarancji kredytowych dla firm. Według przedsiębiorców, może to doprowadzić do dużego wzrostu długu publicznego. Ich zdaniem, zdestabilizuje to finanse publiczne i może uniemożliwić Polsce wejście do strefy euro. Członkowie centrum zwracają też uwagę, że Ministerstwo Finansów nie sporządziło symulacji skutków makroekonomicznych wprowadzenia w życie pakietu antykryzysowego.

Wśród ustaw, które składają się na pakiet, BCC wyróżniło projekt nowego prawa upadłościowego i naprawczego. Według niego, dotychczas obowiązujące przepisy nie służą powstawaniu nowych firm na bazie majątków bankrutów. Jak mówi J. Małkowski, prawo sprzyja dziś wydłużaniu procedur, a syndycy czerpią z nich bardzo duże korzyści. BCC podoba się wzmocnienie pozycji wierzycieli w procesie upadłościowym. To oni będą w dużym stopniu decydować o przebiegu procesu i jego skutkach.

Aprobatę BCC zdobyły także zapowiedzi ministra finansów, dotyczące ograniczania deficytu budżetowego w przyszłym roku oraz odstąpienie od pomysłów dewaluacji złotego i wprowadzenia zarządu walutą. - Cieszy nas również koniec wojny z Radą Polityki Pieniężnej. Długo na to czekaliśmy - mówi dyrektor Małkowski.

Według Marka Goliszewskiego, prezesa BCC, wprowadzenie abolicji oprócz dodatkowych wpływów do budżetu może mieć nie najlepszy wydźwięk etyczny. Szef BCC dodaje, że wskutek wprowadzenia obowiązku składania deklaracji majątkowych urzędy skarbowe będą się bardziej zajmowały śledztwami, a nie wspieraniem podatników. - Mamy do czynienia z taką liczbą kontroli już dziś, że wprowadzenie deklaracji jest dla nas bez znaczenia - twierdzi M. Goliszewski.