Do kontynuacji wzrostu kursów akcji banków podchodzę sceptycznie. Na wykresach niedawnych liderów dopiero w czerwcu, kiedy światło dzienne ujrzały kłopoty Stoczni Szczecińskiej, zaczęły się kształtować trendy spadkowe. Czy nie za wcześnie jest, po niespełna dwóch miesiącach, trendy te kończyć? Na odzyskanie zaufania inwestorów potrzeba nieco więcej czasu.
Awans:
BRE Bank (z 15. miejsca na 2.) - tak znaczny awans w klasyfikacji jest efektem prawie 25-proc. wzrostu kursu w sierpniu. Akcje te rozpoczynały zwyżkę z najniższego od ponad dwóch lat poziomu, po okresie bardzo silnych spadków. Zmiana trendu dokonała się gwałtownie, bez konsolidacji. To sugeruje wtórny charakter wzrostów i tym samym zbliżanie się ich do końca. Rzeczywiście, w okolicach 90 zł pojawiła się wzmożona podaż akcji, pod wpływem której notowania spadły w ostatnich dniach. Zwróciłbym uwagę na bardzo wysoki wolumen towarzyszący zmaganiom, pokazujący, że okolice 90 zł to kluczowy poziom dla dalszego trendu. Zamknięcie sesji ponad 94 zł uznam za sygnał kontynuacji trendu wzrostowego. W takim przypadku kurs walorów BRE powinien wzrastać aż do 110 zł. Jednocześnie uważam, że jest mała szansa, by podobnie jak w zeszłym roku notowania znalazły się w regularnym trendzie wzrostowym i osiągnęły 140 zł.
BPH PBK (z 10. na 5.) - podobnie jak w przypadku BRE Banku mamy tutaj dość gwałtowne przejście od spadku do wzrostu. Pytanie brzmi, czy nie nazbyt gwałtowne? W ostatnich dniach w okolicach 220-230 zł pojawiła się zwiększona podaż akcji, z którą na razie popyt jako tako sobie radzi. Notowania obsunęły się o niecałe 5% od szczytu. Jednak dalsze spadki kursu, a w szczególności znalezienie się poniżej 210 zł, oznaczać będzie, że powrót do bessy jest wielce prawdopodobny. W takim przypadku posiadając te akcje można narazić się na spore straty.
Zamknięcie ponad poziomem 230 zł to sygnał kupna, zachęcający do przyłączenia się do byków. Notowania będą miały szansę wrócić nawet w okolice szczytu na 300 zł. Można sprawdzić, czy tak rzeczywiście będzie, ustawiając zlecenia stop w odległości 10% od maksimum w aktualnym trendzie wzrostowym.