Po walce, jaką byki podjęły w środę w obronie wsparcia na 1050 pkt., więcej od nich oczekiwałem na sesji wczorajszej. Rzeczywistość okazała się brutalna - kurs kontraktów wrześniowych spadł po raz czwarty z rzędu, pokonując wspomniane wyżej wsparcie. Po 23-punktowej zniżce zamknięcie wypadło na 1028 pkt.

Oznacza to zmianę trendu krótkoterminowego na spadkowy i jest sygnałem zachęcającym się do przyłączenia się do niedźwiedzi. Mimo faktu, że wykres kontynuacyjny zbliża się do poziomu dołka z 3 października zeszłego roku, który został ukształtowany na 984 pkt. W konfrontacji ze spadkowym kierunkiem trendu, i krótko- i średnioterminowego, a także "świeżymi" sygnałami sprzedaży ze strony wskaźników, szansa tego wsparcia na przetrwanie jest niewielka. Ograniczeniem dla ewentualnej korekty wciąż pozostaje połowa wysokiej wtorkowej świecy - 1075 pkt.

Również po raz czwarty z rzędu straciły na wartości kontrakty na TechWIG. Na wczorajszym zamknięciu wykres kontynuacyjny miał 322 punkty, 21 mniej niż w środę. To najniższa wartość w historii. Sygnałów słabnięcia trendu nie ma, choć wskaźniki krótkoterminowe osiągnęły bardzo niskie poziomy. W wyniku ostatniej fali spadkowej znacznie wzrósł wolumen, który we wtorek po raz drugi w tym roku przekroczył 200 kontraktów.

Słabiej na wczorajszej sesji zachowały się kontrakty na MIDWIG. Ich kurs spadł tylko o 2 punkty. Być może interpretacja ostatnich tygodni jako flagi jest zbyt optymistyczna z punktu widzenia posiadaczy krótkich pozycji. Nie jest wykluczone, że byki będą bronić się na poziomie lipcowego dna (856 pkt.), czego efektem będzie trend boczny w krótkim terminie. Tendencja w średnim terminie jest spadkowa i w tej chwili nie widać dla niej zagrożeń.