Reklama

Motoryzacja poprawia bilans

Szansą zmniejszenia ujemnego salda w polskim handlu zagranicznym może stać się zwiększający się eksport naszego sektora motoryzacyjnego. Już dziś notuje on wynik dodatni, a w przyszłości może być jeszcze lepiej, głównie za sprawą produkcji autobusów i elementów składowych samochodów.

Publikacja: 07.09.2002 09:40

Od lat polski bilans handlu zagranicznego jest ujemny. W dużej mierze jest to zasługą importu nowych samochodów osobowych. Krajowi producenci takich aut tracą najwięcej na recesji, jaka dotknęła nasz rynek motoryzacyjny, a korzystają na tym koncerny zachodnie.

Producenci samochodów i części samochodowych nie stoją jednak na straconej pozycji. Złe czasy próbują przetrwać dzięki eksportowi, a tym samym przyczyniają się do zmniejszenia ujemnego bilansu w handlu zagranicznym Polski. Przykładem może być Fiat. W 2001 roku prawie 60% wyprodukowanych w Polsce samochodów tego koncernu trafiło na eksport, głównie do Włoch. Sprzedaż Fiata wyniosła w ubiegłym roku ponad 4,5 mld zł. Firma ta zajmuje trzecie miejsce pod względem największych polskich eksporterów.

Produkcja na eksport to także domena fabryki Opla w Gliwicach. W roku 2001 z taśm gliwickiej fabryki zjechało ponad 100 tys. samochodów, z czego niemal 95 tys. trafiło za granicę, przede wszystkim do Włoch, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Produkowana w Polsce agila nie jest wytwarzana w żadnej innej fabryce Opla, dzięki czemu udział eksportu w produkcji gliwickiej fabryki nadal będzie bardzo duży. - Sprzedaż samochodów na wiele rynków pozwala nam uniezależnić się od wahań koniunktury w poszczególnych krajach i zachować stabilność produkcji. Dlatego chcemy utrzymać wysoki poziom eksportu - powiedział nam Wojciech Osoś z General Motors Polska.

Żerań liczy na poprawę

Na polepszenie swojego bytu dzięki eksportowi liczy także Daewoo-FSO. Stać się to ma dzięki nowemu inwestorowi, którym zostanie prawdopodobnie brytyjski Rover. - Chcemy skorzystać z rozbudowanej sieci dealerskiej i serwisowej tej firmy, jak również liczymy, że produkowanymi w Polsce samochodami tej marki zainteresują się jej stali klienci w całej Europie - mówią przedstawiciele żerańskiej fabryki. Na razie eksport nie stanowi dużego udziału w sprzedaży Daewoo-FSO. W ubiegłym roku fabryka sprzedała ponad 40 tys. aut, z czego za granicę wyjechało zaledwie 6,6 tys. W tym roku, mimo kłopotów, jakie przeżywa polska firma i centrala Daewoo w Korei, fabryka chce utrzymać poziom eksportu . - Podpisaliśmy dwa poważne kontrakty z Ukrainą i Chinami, które powinny zrekompensować mniejsze zamówienia z innych krajów - powiedziano nam w biurze prasowym Daewoo-FSO.

Reklama
Reklama

Szansę w eksporcie widzą nie tylko producenci aut. Również fabryki wytwarzające części i akcesoria do pojazdów nastawiają się na sprzedaż zagraniczną. Tutaj za przykład może posłużyć fabryka silników Isuzu w Tychach, która produkuje tylko i wyłącznie na eksport. Rocznie wysyła za granicę silniki za ponad miliard dolarów, głównie dla Opla i Hondy.

Autobusy hitem eksportowym

Dobrą koniunkturę na polskie wyroby motoryzacyjne wykorzystał także producent autobusów Solaris Bus and Coach. W tym roku spółka wyprodukuje 365 pojazdów, z czego ok. 60% trafi na eksport. Pojazdy z logo Solarisa jeżdżą między innymi w Niemczech, Łotwie i Słowacji. Niedawno Solaris wygrał przetarg na dostawę ok. 80 autobusów do stolicy Wenezueli Caracas. Autobusy trafią tam zapewne w przyszłym roku. W tej chwili negocjowane są szczegółowe warunki kontraktu.

Dzięki dobrym wynikom osiąganym przez producentów, polskie firmy z branży motoryzacyjnej więcej sprzedają za granicę, niż sprowadzają do Polski. W ubiegłym roku bilans eksportu i importu, po kilku latach wartości ujemnych, wykazał nadwyżkę w wysokości 265 mln dolarów. Najlepiej sprawa się ma w przypadku produkcji silników, których wyeksportowano za prawie 1,3 mld dolarów, a sprowadzono za 140 mln dolarów. Najgorzej jest w przypadku gotowych samochodów, gdzie nasze saldo jest na minusie o wartości ponad 600 mln dolarów, za sprawą głównie importu samochodów osobowych.Może być jeszcze lepiej

W najbliższej przyszłości bilans handlu zagranicznego branży motoryzacyjnej może być dla Polski jeszcze korzystniejszy, głównie za sprawą produkcji autobusów. Solaris chce w ciągu najbliższych 3 lat zwiększyć produkcję do 1600 pojazdów rocznie, przeznaczonych głównie na eksport. Z kolei europejskie centrum produkcji autobusów miejskich chce zlokalizować w Polsce inna znana firma - niemiecki MAN. Ma ono powstać w Poznaniu, a ruszy w 2005 roku. Produkowanych tam ma być 2 tys. autobusów rocznie. Już teraz poznańska fabryka nastawia się na sprzedaż zagraniczną. W 2001 roku sprzedała w Polsce ponad 130 pojazdów, a na eksport prawie 120 gotowych autobusów oraz niemal 200 szkieletów autobusowych. Na eksporcie opiera swoją sprzedaż także polski oddział Volvo. W ubiegłym roku w podwrocławskiej fabryce autobusów tej firmy powstało 248 pojazdów, z czego tylko 101 jeździ po polskich drogach.

Na polepszenie wyników bilansu branży motoryzacyjnej wpłynie zapewne ciągle zwiększana produkcja w tyskiej fabryce silników Isuzu. - W tym roku eksport naszej firmy jeszcze wzrośnie. Obecnie nie mogę jednak powiedzieć, o ile - stwierdziła Magdalena Korzekwa z Isuzu Motor. Jak wskazują przedstawiciele branży, na zwiększenie eksportu będzie też miało wpływ osłabienie złotego. - Jeżeli będzie to zjawisko trwałe, na pewno pomoże eksporterom, poprawi opłacalność ich działalności i wpłynie na zwiększenie ich sprzedaży za granicą - mówi Bogusław Cieślar z Fiat Auto Poland.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama