Stewart upłynniła w grudniu ub.r. 4 tys. akcji ImClone, na dzień przed ogłoszeniem, iż spółka nie otrzymała federalnej licencji na sprzedaż nowego preparatu antyrakowego Erbitux. Wiadomość o spodziewanym spadku kursu ImClone miała otrzymać od szefa spółki SamuelaWaksala, który sam będzie odpowiadać przed sądem za "insider trading" na dużo większą skalę. Stewart i Waksal utrzymywali, że nie kontaktowali się ze sobą w okresie między 14 grudnia ub.r. a 5 stycznia br. Jednak rachunki z telefonów komórkowych wyraźnie wskazują, że gwiazda kontaktowała się z szefem ImClone 31 grudnia. Rozmowa trwała 5 minut.

Kongresmeni wyraźnie dali do zrozumienia, że ich cierpliwość się wyczerpała i prawdopodobnie już w przyszłym tygodniu zostanie wydany nakaz stawienia się Stewart przed obliczem komisji. Już teraz wiadomo, że zeznania gwiazdy byłyby transmitowane przez wielkie stacje telewizyjne i cieszyłyby się ogromnym zainteresowaniem. Stewart konsekwentnie twierdzi, że wydała zlecenie sprzedaży akcji w przypadku zejścia ich kursu poniżej progu 60 USD za sztukę, ale w krzyżowym ogniu pytań jej wersja wydarzeń może zostać zakwestionowana. Zaszkodziłoby to wizerunkowi Stewart, która zajmuje się przede wszystkim poradnictwem domowym.