Popyt na oferowane przez resort papiery wyniósł 2,33 mld zł. Zostały one sprzedane ze średnią rentownością 6,219%, co odpowiada cenie 946,66 zł. - Inwestorzy wysoko wycenili 20-latki. Widać jednak, że w aukcji wzięły udział podmioty, którym faktycznie zależało na zakupie tych papierów. Były to przede wszystkim fundusze emerytalne i towarzystwa ubezpieczeniowe - mówi Witold Chuść, analityk Banku Handlowego. Oczekiwał on rentowności na poziomie ok. 6,4%.
- Inwestorzy zagrali agresywnie. Wiedzieli, że rynek prognozuje rentowność w okolicach 6,3% i zaoferowali niższy poziom - komentuje Marcin Mrowiec, analityk BPH PBK. Jego zdaniem, w aukcji nie brała udziału zagranica ze względu na małą płynność nowych obligacji oraz zbyt długi horyzont inwestycyjny.
W opinii W. Chuścia, rentowność 20-latek jeszcze spadnie, ale w perspektywie kilkuletniej zakup tych papierów może okazać się niezbyt dobrą inwestycją. Podobnego zdania jest M. Mrowiec. - Okres spadającej inflacji dobiega już końca. Dlatego lepiej inwestować w papiery o krótszym terminie zapadalności, np. dwulatki - twierdzi M. Mrowiec.
Obligacje 20-letnie były sprzedawane przez MF po raz drugi. Pierwsza aukcja odbyła się w kwietniu. Resort zaoferował wtedy papiery o łącznej wartości 400 mln zł. Popyt wyniósł 2,7 mld zł. Rentowność była prawie o 1 pkt. proc. niższa niż wczoraj i wyniosła 7,215%.