Wszystko wskazuje na to, że kandydatem do członkostwa w indeksie w następnym kwartale będzie Rexam - czołowy światowy producent puszek do napojów. Kolejni pretendenci to: przedsiębiorstwo budowlane Tomkins oraz Alliance UniChem, europejski dystrybutor farmaceutyczny.

Z kolei z pierwszej ligi na londyńskiej giełdzie spadają British Airways, które utrzymywały się w indeksie przez ostatnie 15 lat. Pechowo BA znalazły się w ostatnim dniu kwartału - na 111. miejscu pod względem kapitalizacji na LSE. Dzień później akcje BA nieznacznie zyskały. Utrzymałoby to linie lotnicze w indeksie, gdyby wówczas zastosowano to kryterium. Z "footsie" pożegna się także wytwórnia fonograficzna EMI. Jako jedyna z pięciu największych firm fonograficznych z siedzibą w Wielkiej Brytanii, EMI w br. poniosła spore straty. Ostatni rok, gdy akcje firmy staniały o 40%, został określony przez zarząd jako "pełen problemów". Wśród nich wymienia się: straty spowodowane plagą piractwa, wciąż negocjowany kontrakt na pięć płyt z czołowym artystą firmy Robinem Williamsem, a także koszty wycofania się z potężnego kontraktu z Mariah Carey.

Trzecim opuszczającym indeks FT-SE 100 jest dostawca elektryczności International Power.

Porównywany czasami do pierwszej ligii angielskiej piłki nożnej - FT-SE 100 - jest w równym stopniu symbolem prestiżu, jak i dużego kapitału. - Być w FT--SE 100 oznacza większą uwagę mediów i przede wszystkim inwestorów - mówi Henk Potts z Barclays Private Clients. Co ciekawe, szczególnie narażone na wypadnięcie z FT-SE 100 są ponoć firmy ze słowem "brytyjski" w nazwie. 16 takich firm straciło miejsce w indeksie od czasu jego powstania. Obecnie zostało ich tam jedynie kilka - m.in. British Petroleum, British Land i British Sky Boadcasting Group.