Według premiera przyszłoroczny budżet będzie budżetem stabilizacji i rozwoju. "To, co najtrudniejsze mamy za sobą" - dodał. Premier potwierdził, że w przyszłym roku rząd prognozuje tempo wzrostu PKB na poziomie 3,5 proc. Pytany, skąd takie optymistyczne założenie dotyczące wzrostu PKB, podczas gdy specjaliści z Międzynarodowego Funduszu Walutowego w środę podali swoją prognozę na 2003 rok na poziomie 2,75 proc., Miller powiedział: "Zakładam, że nasi specjaliści są lepiej poinformowani i lepiej znają polską rzeczywistość niż ośrodki zagraniczne". "To wszystko jest oparte na solidnych wyliczeniach. Gdyby nastąpiła pomyłka oznaczałoby to mniejsze wpływy do budżetu i kłopoty. Minister finansów i jego specjaliści nie chcą popełnić pomyłki, bo wiedzą, jakie mogą być tego konsekwencje" - podkreślił premier. (PAP)