Reklama

W świecie technologii

Istnieje zaledwie 30 lat, a przebojem wdarła się do panteonu największych rynków akcji na świecie (lider pod względem obrotu na koniec 2001 roku). Mimo kilku konkurujących ze sobą systemów zawierania transakcji, jest uznawana za jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie giełd. Bezsprzecznie poprzednia dekada należała do niej. W latach dziewięćdziesiątych kapitalizacja zwiększyła się dziesięciokrotnie.

Publikacja: 14.09.2002 09:10

Imponujące zyski, jakie uzyskiwali posiadacze akcji notowanych na niej, sprawiły, że była nieustannie na ustach inwestorów.

To na jej parkiecie zdarzyły się spektakularne hossy: biotechnologiczna i dotcomów. O jakiej giełdzie mowa? Oczywiście, o Nasdaqu - największym rynku technologicznym świata.

Październik za pasem, a wraz z nim nastąpi pełna liberalizacja przepływów kapitałowych. Dzięki temu krajowi inwestorzy będą mogli założyć rachunek bankowy w brytyjskim Barclays, kupować akcje firm francuskich za pośrednictwem Société Générale czy handlować obligacjami śmieciowymi (junk bonds) amerykańskich korporacji za pośrednictwem Merrill Lynch. Profil polskiego drobnego inwestora jest dość czytelny. Kowalski nie stroni od ryzyka, dlatego spodziewa my się, że będzie zainteresowany inwestycjami w dość ryzykowne akcje spółek technologicznych. A zatem przyjrzyjmy się Nasdaq.

Kamienie milowe

historii Nasdaq

Reklama
Reklama

Historia Nasdaq jest dość krótka, ponieważ obejmuje 32 lata. Po raz pierwszy akcjami na Nasdaq zaczęto handlować 8 II 1971 roku. Nasdaq został powołany do życia na mocy tzw. Ustawy Maloney`a, która nakazywała SEC uporządkowanie obrotu pozagiełdowego (OTC). Początki były trudne i zawierano transakcje rzadko, głównie publikując ceny w transakcjach zawieranych pomiędzy uczestnikami obrotu. Dopiero w kwietniu 1982 roku powstał Nasdaq w obecnym kształcie. Założono wtedy The Nasdaq National Market, do którego włączono 40 najbardziej płynnych walorów. Na koniec tego roku zawierano już transakcje 84 papierami. Rok później w obrocie były 682 walory. Na dobre Nasdaq w świadomości inwestorów przyjął się dopiero w latach dziewięćdziesiątych, kiedy imponujące zyski pobudzały wyobraźnię kapitałodawców.

W latach 1971-2000 najszerszy indeks - Nasdaq Composite - pięćdziesięciokrotnie zwiększył swoją wartość. Historyczny szczyt indeks osiągnął 9 III 2000 roku, kiedy zanotował 5 046,86 pkt. Początki wynoszenia indeksu były skromne. Musiało upłynąć 10 lat, aby Nasdaq Composite podwoił swoją wartość (13 XI 1980 - 200,25 pkt.). Później poszło już o wiele szybciej. Jeszcze w dekadę lat dziewiećdziesiątych indeks wkraczał, zyskując nominalnie przeszło 400% od inauguracji handlu na giełdzie. Później jednak indeks zaczął coraz bardziej przypominać hiperbolę. W poprzedniej dekadzie zwiększył swoją wartość dziesięciokrotnie. Dość powiedzieć, że na 10 rekordowych sesji zwyżkowych (w ujęciu procentowym) 9 przypadło na lata 2000-2001. W 1999 roku średnie P/E dla Nasdaq wyniosło 205,5 pkt. i był to początek chudych lat. Bessa dotcomów spowodowała, że indeks stracił (do dziś) 3/4 wartości, licząc od wierzchołka marcowego z 2000 roku.

Struktura Nasdaq

Nasdaq powszechnie utożsamia się z The Nasdaq Stock Market, najbardziej znanym parkietem, gdzie handluje się akcjami spółek technologicznych. Podlegają one ścisłym zasadom obrotu i dopuszczania do niego, typowym dla regulowanych rynków kapitałowych.

W rzeczywistości Nasdaq to kilka segmentów notowań. Najważniejszymi są The OTC Bulletin Board (OTCBB), Fixed Income Pricing System (FIPS) i Nasdaq International.

OTC Bulletin Board jest segmentem elektronicznym, na którym handluje się papierami wartościowymi nie dopuszczonymi do obrotu na amerykańskich giełdach regulowanych (np. NYSE, Nasdaq Stock Market czy AMEX). Animatorami obrotu są market-makerzy, którzy wystawiają równocześnie oferty kupna i sprzedaży. Na OTCBB zawiera się transakcje akcjami spółek amerykańskich i kanadyjskich oraz ADR-ami, czyli kwitami depozytowymi wystawianymi na akcje spółek z innych krajów. Kwotowania takich walorów odbywają się dwukrotnie w ciągu dnia. Fixed Income Pricing System jest elektronicznym segmentem, służącym do notowania wysokoprocentowych obligacji korporacyjnych (high-yield). Przykładowo, operator telefonii komórkowej Nextel Communications ma ponad 9-proc. oprocentowanie swoich papierów dłużnych, jednak ryzyko, że zobowiązania nie zostaną spłacone, jest o wiele wyższe niż w przypadku obligacji wysokiej jakości (high grade), które mają niższy kupon odsetkowy.

Reklama
Reklama

Nasdaq International zajmuje się obrotem papierami wartościowymi poza granicami Stanów Zjednoczonych. Nasdaq ma 3 parkiety zagraniczne: w Europie w Brukseli (Nasdaq Europe), który jest następcą Easdaqa, w Kanadzie (Nasdaq Canada) i w Japonii (Nasdaq Japan). Dni parkietu japońskiego są jednak policzone, z powodu niskiego zainteresowania obrotem na nim władze Nasdaq podjęły decyzję o jego zamknięciu.

Spółki Nasdaq

Na Nasdaq zasadniczo dokonuje się transakcji akcjami spółek tzw. nowej ekonomii (lub zbliżonymi do nich tzw. ETF-ami), z rzadka zaś obligacjami. Na koniec 2001 roku na Nasdaq były notowane walory przeszło 4 tys. spółek (krajowych i zagranicznych), a kapitalizacja rynku akcji wynosiła 2,7 bln USD.

Ostre reguły handlu (np. nie pozwalające zbyt długo notować akcji firm o cenie poniżej 1 USD) oraz bessa dotcomów spowodowały, że liczba spółek i ich kapitalizacja mocno spadły w ostatnich latach. Kiedyś Nasdaq miał 5,5 tys. spółek (1996 r.), a jego kapitalizacja przekraczała 5 bln USD (1999 r.), co stanowiło w przybliżeniu połowę nominalnego PKB Ameryki.

Typowa spółka Nasdaq ma kilkuletnią historię notowań (z rzadka trafiają się firmy notowane kilkanaście i dłużej lat). Prowadzi działalność w sektorze informatycznym (np. Cisco Systems), telekomunikacyjnym (np. Qualcomm), biotechnologicznym (np. Amgen) czy farmaceutycznym (np. IDEC). Według raportu rocznego Nasdaq, na koniec 2001 roku spółki technologiczne miały 25% w ogólnej liczbie firm notowanych na giełdzie. Nieco mniejszy udział miał sektor finansowy (19%) i ochrony zdrowia (15%).

Przeciętna firma z tego rynku wykorzystuje najczęściej nowoczesne technologie i generuje niewielkie przepływy pieniężne i zyski (lub ich wcale nie ma). Właśnie to odróżnia większość spółek Nasdaq od giełdy spółek tradycyjnych - NYSE.

Reklama
Reklama

Mimo że na Nasdaq obraca się akcjami 4 tys. firm, to główną rolę odgrywa kilkadziesiąt walorów (wchodzą one w skład indeksu Nasdaq 100, grupującego technologiczne blue-chipy). Największą firmą jest Microsoft, którego kapitalizacja odpowiada w przybliżeniu 1/10 kapitalizacji rynku akcji. Zjawisko koncentracji jest jeszcze bardziej widoczne, gdy uświadomimy sobie, że czołowa dziesiątka największych pod względem kapitalizacji firm indeksu (Microsoft, Intel, Cisco, Dell, Oracle, Amgen, Applied Materials, Qualcomm, Comcast i E-bay) skupia 1/3 kapitalizacji całego rynku.

W następnym tygodniu PARKIET przedstawi Minialmanach spółek Nasdaq 100 (prezentacja obejmie 30 wybranych firm), które zostały wyselekcjonowane pod kątem 4 parametrów: udziału w indeksie, kapitalizacji rynkowej oraz obrotu ilościowego i wartościowego.

Indeks Nasdaq 100

Spółka, której akcje kandydują do uczestnictwa w indeksie Nasdaq 100, musi spełnić wiele kryteriów. Nie może ona być firmą finansową (czyli bankiem, towarzystwem ubezpieczeniowym, funduszem inwestycyjnym, spółką leasingową). Ponadto nie powinna znajdować się w postępowaniu upadłościowym. Średni obrót dzienny akcjami spółki--kandydata musi wynosić co najmniej 100 tys. sztuk. Jednocześnie firma musi mieć historię notowań na Nasdaq lub innym regulowanym rynku (to kryterium generalnie uznaje się za spełnione, jeżeli jej akcje są notowane 2 lata). Dodatkowo giełda nie uwzględnia w indeksie spółek, które są stroną porozumienia mającego na celu wycofanie w ciągu 6 miesięcy ich akcji z obrotu na Nasdaq. W indeksie obok spółek krajowych mogą uczestniczyć także podmioty zagraniczne (obecnie w skład Nasdaq 100 wchodzą papiery Ericssona - szwedzkiego producenta infrastruktury telekomunikacyjnej). W tym jednak przypadku kryteria są bardziej zaostrzone. Emitenci zagraniczni muszą bowiem legitymować się kapitalizacją na wszystkich rynkach akcji na świecie w kwocie co najmniej 10 mld USD (4 mld USD w Stanach Zjednoczonych), a średni dzienny wolumen musi wynosić co najmniej 200 tys. sztuk. Dodatkowym warunkiem jest możliwość wystawiania opcji na akcje zagranicznego emitenta.

W tabeli obok grubą czcionką zostały wydrukowane dane rynkowe spółek należących do czołowej trzydziestki pod względem zaprezentowanych kryteriów.

Reklama
Reklama

Systemy obrotu

Nasdaq, mimo kilku konkurujących ze sobą systemów realizacji zleceń, uchodzi za najbardziej zaawansowany technologicznie rynek akcji na świecie. Wprowadzenie zlecenia może zabrać 1/5 sekundy. Według najnowszych badań SEC (odpowiednik polskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd), 76% wszystkich zleceń rynkowych i 96% zleceń niewielkich rozmiarów (od 100 do 499 sztuk) jest wykonywanych w czasie nie przekraczającym 9 sekund.

Inwestor zamierzający dokonać transakcji na The Nasdaq Stock Market ma do wyboru kilka możliwości. Może złożyć zlecenie za pośrednictwem market-makera, złożyć zlecenie do tzw. ATS-u lub ECN-u, na giełdę regionalną lub bezpośrednio do systemu obrotu Nasdaq. O tym, w ramach jakiego systemu zostanie zrealizowane zlecenie najczęściej decyduje broker, który ma obowiązek wykonać je jak najlepiej (best execution), czyli jak najszybciej i jak najtaniej (najdrożej w przypadku zleceń sprzedaży).

Najpopularniejsze są ECN-y i market-makerzy. Poprzednia dekada to czas, kiedy na Nasdaqu pojawiła się nowa platforma obrotu - tzw. ECN-y (electronic communication networks). ECN-y to sieci elektroniczne, które umożliwiają kojarzenie ofert kupna i sprzedaży bezpośrednio za pomocą dostępu komputerowego. Dają one abonentom możliwość błyskawicznego składania zleceń i podglądu aktualnej sytuacji na rynku. Mimo że sieci te funkcjonują dopiero kilka lat, zdążyły już przejąć 1/3 obrotu na Nasdaq Stock Market. Najstarszym ECN-em jest Instinet (jego właścicielem jest słynny brytyjski koncern medialny Reuters).

Market-makerzy są jedną ze starszych instytucji rynku kapitałowego. Ich działalność można porównać do funkcjonowania kantoru walutowego. Wystawiają oni oferty kupna i sprzedaży określonych akcji. Dokonują zatem transakcji na własny rachunek. Muszą oni posiadać na swoim koncie akcje (aby je móc sprzedać inwestorom) i gotówkę (aby móc odkupić akcje od inwestorów). Różnice pomiędzy ofertami kupna i sprzedaży (z czego żyją market-makerzy) są najczęściej niewielkie (rzędu 5 centów). Na Nasdaq działa przeszło 500 market-makerów. Przeciętny walor notowany na giełdzie ma 10 market-makerów (najbardziej płynne akcje mają ponad 50 market-makerów).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama