Indeks największych spółek ustabilizował się w trendzie bocznym, po obronie na początku miesiąca wsparcia na poziomie 1040 pkt. Z reguły konsolidacja występuje jako korekta wcześniejszej tendencji. Gdyby zasada ta miała sprawdzić się i tym razem, będzie to oznaczać powrót indeksu największych spółek do bessy. Sytuacja jest o tyle delikatna, że dolne ograniczenie trendu bocznego (wspomniane już 1040 pkt.) znajduje się ledwie 40 punktów ponad psychologiczną barierą 1 tys. punktów. Spróbuję udowodnić, dlaczego wybicie z krótkoterminowej konsolidacji będzie praktycznie równoznaczne ze spadkiem poniżej 1 tys. punktów.
Wzrost następujący po odbiciu od 1040 pkt. zatrzymał się w okolicach 1100 pkt. Na wykresie indeksu można dostrzec coraz wyraźniej zarysowaną głowę z ramionami. Formacja taka występuje z reguły na zakończenie trendu wzrostowego, dużo rzadziej pojawia się, zapowiadając kontynuację bessy.
Proszę zawrócić uwagę na niskie obroty, towarzyszące ostatniemu wzrostowi, który jest prawym ramieniem opisywanej figury. To rzecz charakterystyczna właśnie dla przedostatniego etapu kształtowania formacji - występujący wtedy wzrost jest bardziej efektem mniejszej podaży niż wyjątkowo agresywnych działań popytu. Dopełnieniem głowy z ramionami jest wybicie wykresu poniżej linii szyi. W tym wypadku będzie to, nakładając 1-proc. filtr na wyjściowy poziom 1040 pkt., zamknięcie sesji na 1026 pkt. Wysokość formacji to 120 pkt. Odmierzając tę wielkość w dół od linii szyi, otrzymamy 920 pkt. jako zasięg spadku wynikający z głowy z ramionami (dokonując obliczeń w ujęciu procentowym, otrzymamy 936 pkt.).
Z przeprowadzonej analizy wynika, że wybicie poniżej 1040 pkt. powinno dać sprzedającym dość sił na przełamanie wsparcia na 1 tys. pkt. Zatem zmiana trendu krótkoterminowego będzie mieć istotne reperkusje długoterminowe.
MIDWIG potwierdza