Piątkowa sesja przebiegała bardzo spokojnie. Obroty były nieduże, a na rynku dominowały transakcje pomiędzy inwestorami krajowymi. Inwestorzy zagraniczni byli praktycznie nieobecni. Jeżeli już dokonywano transakcji, to handlowano przede wszystkim pięciolatkami. Rynek nie zareagował na wypowiedź przedstawiciela Ministerstwa Finansów, że dług publiczny może w 2002 roku przekroczyć granicę 50% PKB. Informacja ta nie była niczym nowym, gdyż ministerstwo już w sierpniu przewidywało taką możliwość w przypadku, gdyby nie zostały osiągnięte zaplanowane na 2002 rok wpływy z prywatyzacji. Podobnie żadnej reakcji nie wywołały dane, wskazujące na spadek podaży pieniądza w sierpniu. W porównaniu z czwartkowym zamknięciem krzywa rentowności praktycznie pozostała w miejscu. Rentowność obligacji dwuletniej OK0804 wynosiła 7,18%, pięcioletniej PS0507 7,11%, a dziesięcioletniej DS1110 6,82%.
W nadchodzącym tygodniu czeka nas wiele danych makroekonomicznych. Sądzę jednak, że nie spowodują one większych ruchów na rynku, chyba że będą znacząco odbiegały od oczekiwań. W poniedziałek GUS opublikuje dane o sierpniowej inflacji. Według naszych ekonomistów, roczny wskaźnik inflacji wyniesie 1,2%, podczas gdy konsensus rynkowy ustalił się na poziomie 1,3%. Taki poziom inflacji został już zdyskontowany i nie powinien wywołać większej reakcji inwestorów. W środę zostaną opublikowane dane o produkcji sprzedanej przemysłu i cenach producentów. Pod koniec tygodnia natomiast rząd ma przyjąć projekt budżetu na 2003 rok, a GUS poda wstępne szacunki PKB w drugim kwartale.