Reklama

Tylko pawian się boi

Publikacja: 14.09.2002 09:28

Biegnie ślimak przez las. Spotyka go lis.

- Czemu tak pędzisz, ślimaku? - pyta.

- Skarbówka w lesie!!!

- I co z tego?

- Stary! Ja dom, żona dom, dzieci dom...

Reklama
Reklama

Na to i lis zaczyna uciekać. Biegnie, biegnie. Spotkał bociana.

- Przed czym uciekasz lisie?

- Urząd skarbowy trzebi las!

- I co z tego? - dziwi się bocian.

- Ja futro, żona futro, wszystkie dzieci futra...

Bocian zaczyna uciekać. Leci, leci. Zobaczył pawiana.

Reklama
Reklama

- Pawian uciekaj, skarbówka w lesie - ostrzega bocian lojalnie.

- I czego się boisz?

- Ja co roku wycieczka zagraniczna, żona i dzieci tak samo. A ty nie uciekasz?

- Eee, ja tam z gołym tyłkiem całe życie...

Śmieszne? Zależy, co kogo bawi. Prawdziwe? W lesie nad Wisłą - zdecydowanie nie. U nas całkiem spore stado ślimaków, lisów i bocianów ani myśli zwiewać przed fiskusem. Przez lata grali mu na nosie, obrastali w domy, futra i dobra wszelakie. Teraz dostają jeszcze prezent, bo jak inaczej określić projekt abolicji podatkowej. A pawiany chyba po to gołe tyłki mają, żeby na nie kolejne razy zbierać. Jak - głupie małpy - co roku każdą złotówkę starannie rozliczały i płaciły 19%, 30% lub 40%, to teraz pretensje tylko do siebie mogą mieć. Trzeba było, jak reszta leśnej gromadki, dom na dziecko, samochód na stryja, firmę na żonę brata siostry kuzyna zapisać. A fiskusowi 0 (słownie zero).

Nie nowa jest myśl: Czemuś biedny? Boś głupi (uczciwy - na jedno wychodzi). Na dobrą sprawę nie ma się nad czym rozwodzić. A jednak temat od dłuższego czasu żyje i bulwersuje rodaków. Bębenek sprawnie podbija opozycja, której świętym prawem jest krytykowanie poczynań rządu. Pewnie, gdyby w Alejach Ujazdowskich zasiadali przedstawiciele PO czy LPR, a SLD byłby w opozycji, to też by głośno krzyczał: - Nie! To skandal! Obraza uczciwych obywateli. I w gruncie rzeczy, chyba o ten krzyk chodzi. Rząd pokazuje, że coś robi. Opozycja, że jest. To się nazywa świetny temat zastępczy. Propozycja abolicji podatkowej jest próbą wyważenia drzwi, które dawno zostały otwarte, tylko - dziwne - nikt od 12 lat nie wpadł na to, żeby nacisnąć na klamkę.

Reklama
Reklama

Kilka lat temu mój znajomy Pawian spóźnił się z wysłaniem rocznego zeznania. Po miesiącu urząd grożąc licznymi karami wezwał go na dywanik i miłościwie zaproponował "samoukaranie się". 200 złotych pooooszło. Do dziś na słowo "skarbówka" znajomy ma gorączkę i żal. Widzi stada ślimaków, lisów i bocianów, którym nigdy nikt samoukarania nie zaproponował. Myślę, że gdyby każdy z nas dobrze się rozejrzał po swoich bliskich, też by niejednego takiego pawiana znalazł. A może sam nim jest?

Żadna z dotychczasowych ekip rządzących nie wpadła na najprostszy z pomysłów na walkę z nielegalnym majątkiem - usprawnienie aparatu skarbowego. Tak, żeby na słowo "skarbówka" w lesie nad Wisłą rzeczywiście drżało każde kolano, a tylko biedni (bo uczciwi) mogli spać spokojnie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama