Biegnie ślimak przez las. Spotyka go lis.
- Czemu tak pędzisz, ślimaku? - pyta.
- Skarbówka w lesie!!!
- I co z tego?
- Stary! Ja dom, żona dom, dzieci dom...
Biegnie ślimak przez las. Spotyka go lis.
- Czemu tak pędzisz, ślimaku? - pyta.
- Skarbówka w lesie!!!
- I co z tego?
- Stary! Ja dom, żona dom, dzieci dom...
Na to i lis zaczyna uciekać. Biegnie, biegnie. Spotkał bociana.
- Przed czym uciekasz lisie?
- Urząd skarbowy trzebi las!
- I co z tego? - dziwi się bocian.
- Ja futro, żona futro, wszystkie dzieci futra...
Bocian zaczyna uciekać. Leci, leci. Zobaczył pawiana.
- Pawian uciekaj, skarbówka w lesie - ostrzega bocian lojalnie.
- I czego się boisz?
- Ja co roku wycieczka zagraniczna, żona i dzieci tak samo. A ty nie uciekasz?
- Eee, ja tam z gołym tyłkiem całe życie...
Śmieszne? Zależy, co kogo bawi. Prawdziwe? W lesie nad Wisłą - zdecydowanie nie. U nas całkiem spore stado ślimaków, lisów i bocianów ani myśli zwiewać przed fiskusem. Przez lata grali mu na nosie, obrastali w domy, futra i dobra wszelakie. Teraz dostają jeszcze prezent, bo jak inaczej określić projekt abolicji podatkowej. A pawiany chyba po to gołe tyłki mają, żeby na nie kolejne razy zbierać. Jak - głupie małpy - co roku każdą złotówkę starannie rozliczały i płaciły 19%, 30% lub 40%, to teraz pretensje tylko do siebie mogą mieć. Trzeba było, jak reszta leśnej gromadki, dom na dziecko, samochód na stryja, firmę na żonę brata siostry kuzyna zapisać. A fiskusowi 0 (słownie zero).
Nie nowa jest myśl: Czemuś biedny? Boś głupi (uczciwy - na jedno wychodzi). Na dobrą sprawę nie ma się nad czym rozwodzić. A jednak temat od dłuższego czasu żyje i bulwersuje rodaków. Bębenek sprawnie podbija opozycja, której świętym prawem jest krytykowanie poczynań rządu. Pewnie, gdyby w Alejach Ujazdowskich zasiadali przedstawiciele PO czy LPR, a SLD byłby w opozycji, to też by głośno krzyczał: - Nie! To skandal! Obraza uczciwych obywateli. I w gruncie rzeczy, chyba o ten krzyk chodzi. Rząd pokazuje, że coś robi. Opozycja, że jest. To się nazywa świetny temat zastępczy. Propozycja abolicji podatkowej jest próbą wyważenia drzwi, które dawno zostały otwarte, tylko - dziwne - nikt od 12 lat nie wpadł na to, żeby nacisnąć na klamkę.
Kilka lat temu mój znajomy Pawian spóźnił się z wysłaniem rocznego zeznania. Po miesiącu urząd grożąc licznymi karami wezwał go na dywanik i miłościwie zaproponował "samoukaranie się". 200 złotych pooooszło. Do dziś na słowo "skarbówka" znajomy ma gorączkę i żal. Widzi stada ślimaków, lisów i bocianów, którym nigdy nikt samoukarania nie zaproponował. Myślę, że gdyby każdy z nas dobrze się rozejrzał po swoich bliskich, też by niejednego takiego pawiana znalazł. A może sam nim jest?
Żadna z dotychczasowych ekip rządzących nie wpadła na najprostszy z pomysłów na walkę z nielegalnym majątkiem - usprawnienie aparatu skarbowego. Tak, żeby na słowo "skarbówka" w lesie nad Wisłą rzeczywiście drżało każde kolano, a tylko biedni (bo uczciwi) mogli spać spokojnie.
Globalna roczna produkcja srebra od lat waha się w przedziale od 800 do 900 milionów uncji – czasami nieco więce...
Bezpieczeństwo żywnościowe, technologie jutra i kierunki dla handlu. Branża spożywcza i rynek z konsumentami w c...
- Nie zakładamy już stabilizacji długu w średnim terminie, przy braku dodatkowych działań konsolidacyjnych. Prog...
Cele polityki energetycznej nakreślone są na wiele lat w przód, ale ich realizacja trwa już od długiego czasu. Z...
– Naszym celem jest większa kontrola i lepsza ochrona graczy – mówi Jari Vähänen, przewodniczący Fińskiego Stowa...
Udało nam się zmienić domenę .pl z jednej z najniebezpieczniejszych, w których jest najwięcej stron scamowych, w...