Taka sesja jak wczoraj, kiedy indeks WIG20 pozostawał zdecydowanie silniejszy na tle zagranicznych rynków, rodzi wątpliwość, czy niedźwiedzie w dalszym ciągu utrzymują znaczącą przewagę i czy są w stanie doprowadzić do złamania wsparcia na poziomie 1030 pkt. Biorąc pod uwagę duże obroty i niesprzyjającą kupowaniu akcji atmosferę, zachowanie WIG20 oceniam pozytywnie. Rozkład sił pomiędzy kupującymi a sprzedającymi wyrównał się. Oczywiście nie oznacza to, że można swobodnie zacząć kupować akcje, gdyż byki jeszcze nie uwolniły się z sideł. Wtorkowa, nieudana próba wybicia się ponad poziomy oporu na pewno kosztowała je sporo sił i w rezultacie indeks WIG20 ponownie znalazł się pod średnimi kroczącymi: SK-15 (1081 pkt.) i SK-45 (1085 pkt.). Warto jednak zauważyć, iż bykom w dalszym ciągu udaje się utrzymywać wsparcie w postaci niewielkiej luki hossy z 10 września. Znaczenie tego poziomu potwierdza dodatkowo połowa białego korpusu świecy utworzonej 16 września. Wsparcie, o którym mowa, przebiega na wysokości 1071 pkt.

O względnej równowadze sił między popytem a podażą świadczy także zachowanie wskaźników. Zdecydowanie najlepiej zachowuje się wskaźnik impetu, który mimo iż traci na wartości, utrzymuje się powyżej poziomu równowagi. Nie najgorzej wypada także CCI oraz Price ROC, które właśnie próbują przedostać się do obszaru wartości dodatnich. Najsłabiej natomiast prezentuje się Ultimate Oscillator, który znalazł się poniżej poziomu równowagi.

W obliczu takich niejasności, warto także zwrócić uwagę na wykres tygodniowy indeksu, na którym kształtuje się drugi z rzędu odwrócony młot. Taka formacja zwiastuje odwrócenie spadkowego trendu. Nie należy zatem wykluczyć, że byki przygotowują się do istotnego ataku. Taki scenariusz jest możliwy pod wa-runkiem, że poprawi się ogólny klimat inwestycyjny. Dlatego też póki broni się wsparcie na 1071 pkt., niedźwiedzie na pewno nie mogą czućsię pewnie. Byki, aby uwiarygodnić swoją siłę, muszę pokonać barierę 1085 pkt., a następnie 1115 pkt.