Poniedziałkowa sesja przebiegała bardzo spokojnie na rynku walutowym. Złoty poruszał się w bardzo wąskim paśmie wahań, około 4,4-4,6% po mocnej stronie parytetu. Na koniec dnia dolar kwotowany był na poziomie 4,1380 zł, podczas gdy euro na 4,0620 zł.

Uwaga inwestorów skupiona jest na rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniu RPP. Pozostawienie stóp procentowych przez RPP na niezmienionym poziomie powinno spowodować krótkotrwałą korektę, której zasięg byłby bardzo ograniczony. Natomiast spadek stóp byłby miłym prezentem dla rynku lub - inaczej - spełnieniem jego oczekiwań. Odejście przez Ministerstwo Finansów od reguły Belki obniżyło, w ocenie uczestników rynku, szansę na obniżkę stóp procentowych na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu. Dlatego cięcie stóp przez RPP może być przyczyną dalszego umocnienia złotego.

Na rynkach światowych dolar dalej gwałtownie umacnia się wobec jena. Dzisiaj kurs USD/JPY osiągnął poziom 123,80, najwyższy od czerwca 2002 roku. Dzisiejsza sesja znowu pokazała pewne oznaki słabości waluty europejskiej wobec dolara. Mimo ogromnego pesymizmu na amerykańskich rynkach finansowych i silnego spadku indeksów giełdowych, umocnienie EUR w stosunku do USD było minimalne. Euro nie jest w stanie pokonać oporu na 0,9870, który otworzyłby drogę do 0,9970. W najbliższych tygodniach kurs euro/dolara powinien poruszać się w trendzie bocznym. Natomiast w perspektywie kolejnych miesięcy spodziewam się osłabienia waluty europejskiej. Jeśli w momencie największej słabości gospodarki amerykańskiej euro nie jest w stanie pokonać parytetu wobec dolara, trudno jest oczekiwać innego scenariusza, jak tylko spadku euro/dolara, kiedy poprawią się nastroje uczestników rynku za oceanem.