Deloitte & Touche skierowało ankietę do rad nadzorczych 500 największych przedsiębiorstw, znajdujących się na liście opracowywanej przez "Rzeczpospolitą".
Odpowiedziało 67 spółek. 34 firmy poinformowały, że nie udzielą odpowiedzi, powołując się w większości przypadków na brak rady nadzorczej. Pojawiły się też inne argumenty: że dane na ten temat są poufne albo że odpowiedzi zawarte są w kodeksie spółek handlowych. Niektórzy powoływali się na brak upoważnienia ministra skarbu, dla innych pytania były... zbyt złożone. W tego typu odpowiedziach celowały firmy należące do Skarbu Państwa.
Reszta spółek w ogóle zignorowała sondaż. - Gdyby ktoś poddał się samoocenie i efekty byłyby bardzo złe, zapewne również nie chciałby się dzielić wynikami z innymi - powiedział nam Lesław Paga, prezes Rady Dyrektorów Deloitte & Touche Central Europe.
"Klepnąć" i zapomnieć
Wszystkie rady, które odpowiedziały na ankietę, zapewniają, że zapoznają się z raportami rocznymi oraz sprawozdaniami zarządu. Niemal wszystkie - ze sprawozdaniami finansowymi. Problem polega na tym, że rady najczęściej "odfajkowują" ten punkt obrad. Tylko połowa otrzymuje informacje np. na temat narzędzi kontroli informatycznej w danej firmie. Rzadko (31%) rady weryfikują też plany audytu wewnętrznego. - Członkowie nie wiedzą i nie badają, czy dane finansowe generowane są w prawidłowy sposób. Sprawozdaniami zajmują się powierzchownie - ocenia Lesław Paga.