PKO pożyczy stoczni 25,5 mln USD, a BPH PBK - 26,7 mln USD. Jak podało Centrum Informacyjne Rządu, podjęcie przez Radę Ministrów uchwały o poręczeniu "jest obciążone bardzo wysokim ryzykiem poniesienia wydatków z budżetu państwa w 2003 r., szacowanym na ok. 86 mln zł". Jednak ryzyko to ma zostać zmniejszone, dzięki ustanowieniu wiarygodnych zabezpieczeń na rzecz Skarbu Państwa ze strony innych udziałowców stoczni.

Umowę poręczenia w imieniu rządu ma podpisać minister finansów. Wcześniej jednak stocznia musi spełnić kilka warunków. Po pierwsze, zmienić zapisy w statucie, które - według ministrów - dyskryminują Skarb Państwa jako akcjonariusza. Po drugie, Stocznia Gdynia musi przedstawić plan finansowy, z którego ma wynikać, w jaki sposób zamierza odzyskać płynność finansową i zdolność kredytową. Po trzecie, zarząd SG ma wycofać pozew godzący w interesy Skarbu Państwa. Pod koniec ub.r. szefowie firmy złożyli w sądzie wniosek o obniżenie wartości kapitału akcyjnego spółki, bo uznali, że realna wartość przekazanego przez Skarb Państwa w 1991 r. kapitału to 64 mln zł, a nie 125 mln zł.

Rząd chce również, aby powstał zespół, który będzie monitorował prawidłowy przepływ środków pochodzących z kredytu.