Edward Szałajewski jeszcze przed kilkoma dniami zasiadał w radzie nadzorczej Masters, jednego z największych w kraju producentów odzieży dżinsowej. Został odwołany podczas walnego, które miało zadecydować o umorzeniu skupionych przez firmę akcji (sprawa ma być rozpatrywana na kolejnym walnym). Inwestor wraz z rodziną kontroluje wprawdzie prawie 15% akcji, ale to nie wystarcza, aby decydować o polityce przedsiębiorstwa. Na WZA został przegłosowany przez Pekao Fundusz Kapitałowy. PFK ma prawie 34% walorów Masters. Dlaczego E. Szałajewskiego odwołano z rady? Nie wiadomo. Z naszych ustaleń wynika, że była to demonstracja siły ze strony Funduszu.

Wczoraj E. Szałajewski złożył w spółce wniosek o zwołanie NWZA. Podpisało go również kilku innych inwestorów. Chcą oni wyboru rady nadzorczej w drodze głosowania grupami. Edward Szałajewski liczy, że w efekcie uzyska dwa miejsca w radzie. Jest on, jak wynika z naszych informacji, zainteresowany dalszym zwiększaniem zaangażowania w Masters (w ostatnich miesiącach dokupił kilka procent walorów). Chce jednak odgrywać rolę inwestora pasywnego, a to oznacza, że raczej nie bierze pod uwagę przejęcia pakietu akcji należącego do Funduszu. PFK szuka chętnych na papiery spółki.

Masters ma nie najlepsze wyniki finansowe (w I półroczu sprzedaż na poziomie 8,4 mln zł i stratę netto w kwocie ponad 2 mln zł). Przedstawiciele spółki oceniają jednak, że jej sytuacja na tle branży jest i tak niezła, a majątek w przeciwieństwie do innych firm odzieżowych, także giełdowych, "nie został przejedzony".