O kondycji światowych giełd Buffett wypowiadał się w Londynie podczas promocji lotniczej spółki NetJets, w której ma swoje udziały kierowany przez najbogatszego inwestora świata fundusz Berkshire Hathaway. Jego opinie relacjonował londyński "The Times."

Buffett uważa, że inwestorzy wciąż jeszcze płacą cenę za boom na rynku internetowym, który miał miejsce w końcu lat dziewięćdziesiątych. - Znaleźliśmy się w fazie długiej i głębokiej korekty, ponieważ wcześniej doświadczyliśmy inwestycyjnej halucynacji na niewiarygodnie masową skalę. To zaburzenie zmysłów ma swoją cenę, która nie do końca jeszcze została przez nas zapłacona - twierdzi Buffett, prognozując wejście rynków w ostatnią fazę korekty.

Epokę boomu dotcomów wykorzystali pozbawieni skrupułów menedżerowie wielkich korporacji. Nastąpiła - zdaniem Buffetta - erozja standardów rachunkowości oraz erozja standardów etycznych, którymi powinni się kierować członkowie zarządów korporacji. - W okresach, kiedy giełdą rządzi ślepa żądza, pojawiają się ludzie, którzy wykorzystują innych ludzi dla osiągnięcia korzyści majątkowych - ocenia Buffett.

Buffett nie wyrzekł się wiary w giełdę. - W dłuższym okresie zawsze pozostawałem bykiem. Amerykańska gospodarka będzie odnosiła sukcesy. Tak samo europejska - uważa. Jego zdaniem, kończy się okres, w którym nastąpiło przerwanie logicznych zależności pomiędzy giełdą a gospodarką - następuje ponowna ich synchronizacja. - Jeżeli ktoś zainwestuje pieniądze w akcje na 20-30 lat, na pewno osiągnie korzystne rezultaty - twierdzi Buffett.