Edward Szałajewski, jeden z głównych akcjonariuszy spółki, przy poparciu kilku mniejszych inwestorów, chce, aby najbliższe walne Masters, jednego z największych producentów odzieży dżinsowej w naszym kraju, wybrało rewidenta do spraw szczególnych. Miałby on zbadać, dlaczego spółka zanotowała znaczący spadek sprzedaży na rynku krajowym oraz przeanalizować sposób i jakość sprawowanego nadzoru właścicielskiego ze strony rady nadzorczej. - W tej chwili nie komentuję tych informacji - powiedział nam Janusz Jeśman, prezes przedsiębiorstwa.
Akcjonariusze chcą także powołania rady nadzorczej w drodze głosowania grupami, co wynika z faktu, że E. Szałajewski został przed kilku dniami odwołany z rady. Decydujące znaczenie miało w tym przypadku stanowisko największego akcjonariusza - Pekao Funduszu Kapitałowego. Decyzje ostatniego WZA i wnioski zgłaszane na najbliższe walne wskazują na konflikt w akcjonariacie przedsiębiorstwa.
- Biorąc pod uwagę trudną sytuację finansową po I półroczu zarząd chciałby, aby akcjonariusze działali w jednym kierunku, co ułatwiłoby realizację strategii i wykorzystanie potencjału, który tkwi w spółce. Dotyczy on przede wszystkim sprzedaży eksportowej, w przypadku której - przy zapewnieniu odpowiedniego finansowania - możliwe byłoby zastąpienie przerobu uszlachetniającego sprzedażą wyrobów gotowych - twierdzi prezes Jeśman. Sprzedaż eksportowa ma kluczowe znaczenie dla kondycji przedsiębiorstwa. Dla większości firm z branży przerób uszlachetniający przestał być zyskowny ze względu na niekorzystne kursy walutowe. Znacznie wyższa jest rentowność sprzedaży wyrobów gotowych.
Prezes Masters ocenia także, że dla spółki korzystne byłoby porozumienie akcjonariuszy w sprawie umorzenia ponad 9% akcji własnych, znajdujących się w rękach firmy. Sprawa ciągnie się od 3 lat. - Byłoby dobrze, aby w końcu została rozstrzygnięta - twierdzi prezes firmy. Ostatnie walne, z braku odpowiedniej większości, nie podjęło takiej uchwały.