Według ostatecznych danych, produkt krajowy brutto Wielkiej Brytanii powiększył się w drugim kwartale o 1,3% w skali rocznej, podczas gdy wcześniejsze szacunki wskazywały na 1,2%. Jednocześnie skorygowano w górę wzrost gospodarczy w ubiegłym roku. Wyniósł on 2%, a nie, jak podano poprzednio, 1,9%. Informacje te uznano za symptomy ożywienia w gospodarce brytyjskiej, do czego w znacznym stopniu przyczyniły się większe, niż przewidywano, nakłady inwestycyjne w sektorze finansowym.
Pomimo osłabienia w ubiegłym roku aktywności ekonomicznej, sytuacja Wielkiej Brytanii była pod tym względem lepsza niż innych potęg gospodarczych. W USA, Niemczech i Japonii pojawiła się wówczas recesja. Gospodarka brytyjska ma też szanse na przyspieszenie wzrostu po jego spowolnieniu do 1% w I kw. Według MFW, w 2002 r. może on wynieść 1,7%. Byłby więc niższy niż w USA i Kanadzie, ale wyższy niż w Japonii, Niemczech, Francji oraz Włoszech.
Poprawie koniunktury w roku bieżącym i przyszłym powinny sprzyjać najniższe od 1964 r. stopy procentowe. Zachęcają one do zaciągania kredytów oraz zwiększania wydatków konsumpcyjnych, od których uzależnione jest dwie trzecie brytyjskiej gospodarki. Pozytywnym zjawiskiem jest też najmniejsze od 27 lat bezrobocie, obejmujące 3,1% czynnej zawodowo ludności.
Wprawdzie niektórzy ekonomiści przestrzegają przed nadmiernym optymizmem, ale z drugiej strony część brytyjskich przedsiębiorstw widzi oznaki poprawy koniunktury. Na przykład Rolls-Royce, który musiał ograniczyć produkcję, otrzymuje znów więcej zamówień na silniki lotnicze i liczy na wzrost zysków w 2003 r. Spółki motoryzacyjne, m.in. Ford Motor oraz MG Rover Group, dostrzegają ożywienie popytu zagranicznego na wytwarzane przez nie samochody, a handlowe firmy detaliczne, takie jak Next czy Matalan, oczekują większego zapotrzebowania na artykuły konsumpcyjnie i otwierają nowe sklepy.