Ostatnie sesje nie przyniosły istotnych sygnałów technicznych. W piątek na wykresie pojawił się mały czarny młotek. W aktualnym kontekście nie ma on jednak znaczenia, jako że znajduje się na takim samym poziomie, jak kilka poprzednich świec i jest częścią trwającej już od dłuższego czasu konsolidacji. Dolne ograniczenie tej konsolidacji biegnie przez dołki z 26 lipca i 4 września i znajduje się na poziomie 1033 pkt. Przełamanie tej linii z dużym prawdopodobieństwem zapowiadałoby powrót do trendu spadkowego. Górnym ograniczeniem konsolidacji jest opadająca linia, biegnąca przez szczyty z 27 sierpnia i 17 września. Jej znaczenie zmniejsza to, że obejmuje ona tylko ostatnią część konsolidacji i biegnie dość stromo. W związku z tym należy ją traktować wyłącznie jako przeszkodę dla ewentualnych wzrostów, a nie granicę, której przekroczenie byłoby sygnałem kupna. W ogóle trudno w obecnej sytuacji określić sygnały, których pojawienie się z wystarczająco dużym prawdopodobieństwem zapowiadałoby wzrost. Wskaźniki także nie dostarczają wartościowych sygnałów. W przypadku RSI negatywną wskazówką byłoby przełamanie linii trendu wzrostowego, obejmującej okres od końca lipca i będącej odzwierciedleniem wspomnianego dolnego ograniczenia konsolidacji. MACD biegnie niemal poziomo i oscyluje wokół linii sygnału. Takie zachowanie wskaźnika obrazuje brak trendu i często poprzedza silniejszy ruch indeksu. Nie mówi jednak nic na temat kierunku tego ruchu.

Przedstawiony tu obraz jest mglisty i niewiele z niego wynika. Sytuacja staje się bardziej klarowna, jeśli spojrzymy na WIG20 z długoterminowej perspektywy. Od marca 2000 r. indeks ten znajduje się w trendzie spadkowym. Spadki z ostatnich miesięcy zniosły tak dużą część wzrostów z jesieni 2001 r., że najbardziej prawdopodobna wydaje się ich kontynuacja i testowanie dołka sprzed roku (978 pkt). Zdecydowane przełamanie tego poziomu byłoby bardzo negatywnym sygnałem i odsunęłoby moment zakończenia bessy w bliżej nieokreśloną przyszłość. Najbardziej pozytywne sygnały powstałyby natomiast w razie powolnego spadku poniżej tego wsparcia, a następnie dynamicznego odbicia.