- To była rozpaczliwa próba znalezienia finansowania, ale również pozostała bez odpowiedzi - powiedział nam Maciej Grodziński, prezes PCL. Działające od 6 lat Polskie Centrum Leasingowe poszukuje inwestora już od dwóch lat. Bez efektu. W 2000 r., podobnie jak wiele niezależnych firm leasingowych, PCL stało się ofiarą odmowy kredytowania leasingodawców przez banki. Od tamtej pory jego działalność kurczy się. O ile w 1999 r. wyleasingowane aktywa miały wartość ok. 70 mln zł, tak obecnie jest to już poniżej 20 mln zł. Firma obecnie zamyka podpisane wcześniej kontrakty - pozostało ich ok. 300, a wszystkie należności wpływają bezpośrednio do banków. Spółka zmierza do zakończenia działalności. - Boję się, że nadejdzie moment konieczności złożenia wniosku o upadłość - mówi szef PCL, którego udziałowcami są m.in. takie instytucje, jak Agencja Rozwoju Przemysłu, PFRON i BRE Bank.

Sytuację Polskiego Centrum Leasingowego dzieli obecnie na rynku większość leasingodawców nie związanych z bankami lub producentami. Nieliczni prowadzą jeszcze działalność, reszta zamyka kontrakty, ewentualnie leasinguje dobra odzyskane od niewypłacalnych leasingobiorców. Bankructwo BG Leasing i późniejszy odwrót banków od finansowania leasingu sprawiły, że wyklarowała się nowa struktura własnościowa tej branży. Leasing kontrolowany jest już w 80% przez banki.

Za nieporozumienie i wynikaące z niego konsekwencje Watin Leasing&Finance SA, jej Klientów oraz Czytelników PARKIETU przepraszamy.