Zarząd firmy oświadczył, że zwolnienia są wymuszone przez przedłużającą się bessę na rynku. Poinformował również, że wśród zwalnianych nie znajdują się ani analitycy, ani menedżerowie funduszów należących do Fidelity. Po dokonaniu redukcji etatów firma będzie liczyła 29 300 osób - podczas kiedy jeszcze dwa lata temu zatrudniała ich 33 tysiące. W 1991 r. Fidelity zatrudniała 7200 pracowników - znacznie się rozrastała podczas hossy lat 90.

Wartość funduszy, którymi zarządza Fidelity, spadła z 1 bln USD w sierpniu 2000 r. do 776 mld USD obecnie.

Decyzja Fidelity o redukcji etatów jest jedną z serii podobnych, podejmowanych ostatnio przez firmy inwestycyjne. W ubiegłym tygodniu Charles Schwab poinformował o zwolnieniu około 1880 pracowników, 10% dotychczas zatrudnionych. Równocześnie zarząd poinformował, że więcej niż połowa dochodów Fidelity pochodzi z innych źródeł niż pobieranie opłat za zarządzanie funduszami zdeponowanymi na kontach funduszy należących do rodziny. Fidelity zajmuje się obsługą funduszy emerytalnych założonych przez amerykańskie korporacje dla swoich pracowników.