Od kilku sesji byki z uporem bronią ważnego wsparcia w rejonie 1040-1044pkt. Wczoraj indeks zamknął się na poziomie 1039,2 pkt. Wsparcie zostało lekko naruszone i nie sądzę, aby w środę byki łatwo oddały tę twierdzę. Przed rozpoczęciem kolejnej fali spadków, spodziewam się jeszcze wzrostu w okolice 1050-1055pkt. Wielu inwestorów obstawia scenariusz, w którym w październiku dojdzie do zakończenia blisko 8-miesięcznej fali spadkowej, czego efektem będzie istotna wzrostowa korekta. Poszerza się także grono tych, którzy twierdzą, że lipcowe dno na poziomie 1026,7 pkt. nie zostanie pogłębione. Moim zdaniem, czeka nas jeszcze spadek poniżej tego ważnego poziomu. Dopiero wtedy, licząc od styczniowego szczytu na poziomie 1486,2 pkt., na wykresie WIG20 pojawi się kompletna fala impulsu, w postaci spadkowej "piątki". Zasięg spadków jest raczej niewielki. Długoterminowe wsparcie w rejonie 978-1000 pkt. powinno się obronić.
W II połowie października spodziewam się punktu zwrotnego. Bardzo silnym sygnałem zajęcia długich pozycji będzie przekroczenie od dołu poziomu 1026,7 pkt. Korekta powinna być szybka i dosyć dynamiczna. Może ona potrwać do grudnia br. i wynieść indeks w rejon dosyć silnego oporu 1200-1280 pkt.
Zakładam, że referendum w Irlandii (odbędzie się 19 października) i szczyt w Brukseli (24-25 października), na którym ustalone zostaną warunki przyjęcia Polski do Unii, nie przyniosą przykrych niespodzianek, a w połowie grudnia nasz kraj podpisze traktat akcesyjny. Będzie to najlepsza informacja w nadchodzących miesiącach i sądzę, że spowoduje wystąpienie ważnego szczytu. Potem trzeba być bardzo ostrożnym, gdyż okazać się może, że rynek nie będzie w stanie dalej rosnąć.
Powrót spadków na giełdach zachodnich i słabe wyniki polskich spółek przełożą się na dalszą przecenę na naszym rynku. Do jesieni 2003 roku indeks będzie nadal spadał. Dopiero w okolicy dna z marca 1995 roku (poziom 580 pkt.) będziemy mieli szansę na wejście w długoterminowy trend wzrostowy, który utrzyma się być może nawet przez 2-3 lata.