Polska liczy na to, że zostanie członkiem Unii Europejskiej w 2004 roku. Bratkowski powiedział, że dopiero po wstąpieniu do UE rozpoczną się negocjacje w sprawie uczestnictwa Polski w systemie ERM 2, czyli ustalenie kursu parytetowego, w stosunku do którego waluta krajowa może poruszać się w 15-proc. paśmie. "Negocjacje rozpoczną się po przystąpieniu do UE, ale robocze konsultacje teoretycznie mogą się rozpocząć wcześniej" - powiedział Bratkowski. W ramach ERM2, zgodnie z kryteriami konwergencji, kraj musi pozostawać co najmniej 2 lata, zanim będzie mógł przystąpić do strefy euro. Aby przystąpić do strefy euro muszą też być spełnione pozostałe warunki, czyli ograniczenie deficytu budżetowego do poniżej 3 proc. PKB, długu publicznego do poniżej 60 proc. PKB. Poza tym inflacja nie może być wyższa niż 1,5 pkt. proc. od średniej stopy wzrostu cen w trzech najlepszych krajach UE, a długoterminowa stopa procentowa nie może przekraczać o więcej niż 2 pkt proc. średniej stopy procentowej w trzech krajach o najniższej inflacji. Wspólna strategia dochodzenia do euro wypracowana przez zespół NBP i MF zakłada, że jednym z podstawowych celów jest dążenie do możliwie najszybszego członkostwa w Unii Walutowej i Gospodarczej. "Intencją rządu i NBP jest prowadzenie takiej polityki makroekonomicznej, która zapewni Polsce spełnienie nominalnych kryteriów konwergencji w 2005 roku" - napisały w jednobrzmiącym komunikacie Narodowy Bank Polski i Ministerstwo Finansów, będącym wyrazem wspólnych intencji rządu i banku centralnego. Zespół chce także wynegocjować z Europejskim Bankiem Centralnym taki kurs złotego w stosunku do euro, który będzie "stwarzał warunki do trwałego wzrostu gospodarczego i pozwalającego uniknąć napięć na rynku walutowym". "Przy wyznaczaniu tego kursu zostanie uwzględniony kurs złotego w stosunku do euro na rynku walutowym w wybranym okresie referencyjnym" - podano w komunikacie. W ubiegłym tygodniu wiceminister finansów Ryszard Michalski powiedział, że Polska powinna przyjąć system sterowanego kursu walutowego przed wejściem do strefy euro. Dodał, że resort finansów opowiada się za osłabieniem złotego przed przyjęciem euro. Dzień później prezes NBP Leszek Balcerowicz zapowiedział jednak, że bank centralny nie zamierza odstąpić od płynnego kursu walutowego. Również przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego podczas niedawnej wizyty w Polsce mówili, że fundusz nie widzi konieczności zmiany, prowadzonej obecnie przez RPP polityki bezpośredniego celu inflacyjnego i nieinterwencji na rynku walutowym przed wejściem polski do ERM II. Na początku tego roku członek RPP Dariusz Rosati proponował, aby wyjściowym parytetem złotego do euro w momencie przystępowania do ERM2 był średni kurs z trzech lat poprzedzających z uwzględnieniem odchyleń wskutek dużych wpływów prywatyzacyjnych i wzrostu inflacji. Obecnie Rada Polityki Pieniężnej prowadzi politykę bezpośredniego celu inflacyjnego przy wolnym kursie walutowym. Rezerwuje jednak sobie prawo do interwencji na rynku walutowym. Bratkowski nie wykluczył we wtorek stosowania interwencji na rynku w nadzwyczajnej sytuacji. "To będzie zależało od konkretnej sytuacji. Jeśli NBP uzna, że złoty jest przewartościowany, to nie może wykluczyć interwencji" - powiedział Bratkowski. "Z tego można korzystać w nadzwyczajnych sytuacjach, a nie mamy powodu przypuszczać, aby takie sytuacje wystąpiły w drodze do ERM 2" - dodał.(PAP)