.Fuzja AN i BoI stworzyłaby 12. największy bank w Europie z rynkową wartością 15 mld funtów (21mld USD). Odmowa propozycji BoI nastąpiła w dzień po potwierdzeniu przez irlandzki bank prasowych spekulacji, dotyczących prowadzonych rozmów między oboma zarządami. W swoim oświadczeniu dla londyńskiej giełdy Abbey National oświadczył, że propozycje Irlandczyków nie były w interesie akcjonariuszy banku. Plany BoI zakładały stworzenie jednej bankowej korporacji z siedzibą w Dublinie, jednak z większością akcji znajdujących się w obrocie w Londynie.
Oświadczenie Abbey, że bank zamierza zmagać się z kłopotami finansowymi we własnym zakresie, zostało przez analityków przyjęte z dużą dozą sceptycyzmu. Seria pesymistycznych prognoz nadwyrężyła zaufanie inwestorów, po czerwcowej deklaracji zaś, iż zyski banku będą o wiele mniejsze niż się spodziewano, zrezygnował dyrektor generalny Abbey - Ian Harley. Do dzisiaj nie znaleziono następcy.
W ubiegłym tygodniu akcje Abbey spadły do najniższego od siedmiu lat poziomu. Deprecjacja kosztowała inwestorów instytucjonalnych miliony funtów. Uderzyła także w zwykłych klientów banku, którzy z chwilą przemiany Abbey National z kasy mieszkaniowej w bank - w 1989 r. - otrzymali darmowe udziały. Na początku roku akcje AN warte były 11 funtów, na początku wtorkowej sesji zaś kosztowały 535,5 pensa.
Analitycy zgodnie uważają, że propozycja BoI to dopiero początek przyspieszonego wyścigu do kupna AN. W przeszłości agresywne starania o przejęcie spółki podjęte były przez Lloyds TSB i Bank of Scotland. W sierpniu AN prowadził rozmowy na temat fuzzji z National Australia Bank, posiadającym kilka mniejszych brytyjskich banków - Clydesdale, Yorkshire i Northern.