Wtorkowa sesja nie przyniosła znaczących zmian cen kontraktów na WIG20. Na rynku panuje trend boczny o coraz mniejszej zmienności.
Notowania przebiegały po raz kolejny w bardzo sennej atmosferze i przy niskiej aktywności, zarówno na rynku terminowym, jak i kasowym. W związku z tym kolejna już sesja dokładnie nic nie wnosi do obrazu rynku i nie ma jakiejkolwiek wartości prognostycznej. Utwierdza natomiast w przekonaniu, że trend boczny ma się dobrze.
Wsparciem dla ewentualnej przeceny jest strefa 1020-1025 pkt., która dała się już wiele razy niedźwiedziom we znaki. Za opór można uznać spadkową linię trendu, poprowadzoną przez szczyty z początku czerwca oraz wierzchołki sierpniowej minihossy. Dopiero przebicie któregoś z tych poziomów, przy wysokich obrotach, da jednoznaczny sygnał otwarcia pozycji.
Zmniejszająca się zmienność oraz aktywność może świadczyć o tym, że wybicie powinno nastąpić w ciągu kilku dni. Znając specyfikę naszego rynku można również założyć, że będzie bardzo gwałtowne. Do podobnych wniosków można dojść, analizując wskaźniki ADX i ATR. Ten pierwszy cały czas spada i osiąga już skrajnie niskie wartości, co z reguły ma miejsce przed ukształtowaniem się silnej i trwałej tendencji. ATR wskazuje natomiast na niską zmienność, co często poprzedza wybicie.
Ze względu na to, że konsolidacja trwa bardzo długo można przyjąć, iż ruch po jej opuszczeniu będzie znaczny. Pokonanie wsparcia otworzy drogę do ogromnej przeceny, sięgającej co najmniej 900 pkt. Wybicie górą powinno doprowadzić do szybkiego testu 1120 pkt., a w dłuższej perspektywie do 1200 pkt. Podsumowując, obecnie najlepiej wstrzymać się z podejmowaniem decyzji i poczekać na zdecydowane wybicie z konsolidacji.