Na GPW, po pierwszej gorączce zakupów, indeks poruszał się w trendzie bocznym. Dopiero gdy rozpoczął się handel na giełdach amerykańskich, warszawski indeks zdecydowanie ruszył w górę, osiągając na zamknięciu 1061 pkt.

Obrót koncentrował się na czterech spółkach. Największym zainteresowaniem cieszyły się relatywnie słabe ostatnio akcje Pekao (+1,5%). Obrót tymi papierami przekroczył aż 77 mln zł. Inwestorzy kupowali także walory Telekomunikacji Polskiej, zachęceni zapewnieniami, że na rynek do końca roku nie trafią papiery pochodzące od obdarowanego nimi przez skarb państwa BGK. Prawie 2-proc. wzrostem zareagował na podwyższenie prognoz tegorocznego zysku KGHM. Najsłabiej z tej czwórki wypadł PKN ORLEN, który zyskał tylko 0,6% (obrót - 38 mln zł).

Ostatni spadek wywołany obawami o konieczność zawiązania kolejnych rezerw w związku kłopotami Stoczni Gdynia odreagował BPH PBK (+3,1%). Nieznacznie spadł wycena BRE, któremu nie sprzyjają pogłoski o słabnącej kondycji inwestora strategicznego - Commerzbanku.

Inwestorzy odzyskują wiarę w spółki, które jeszcze nie tak dawno stały na krawędzi bankructwa - Elektrim (+6,3%) i Netię (+6%). Wzrost optymizmu przełożył się także na docenienie zapomnianego już przez inwestorów jedynego notowanego funduszu venture capital - MCI (+11,4%).