Największe długi wobec Polski mają Irak, Syria, Angola i Sudan, które razem są nam winne ponad 1 mld USD. Następnie są Nikaragua, Mozambik, Etiopia, Jugosławia (łącznie ok. 60 mln USD), a także Korea Północna, Kuba czy Algieria.
Z grupy 8 największych dłużników Polski aż 5 to kraje należące do grupy HIPC (Heavily Indepted Poor Countries - Głęboko Zadłużone Kraje Ubogie). HIPC zakłada umorzenie ok. 90% (i rozłożenie spłaty pozostałej części na długi okres), a w niektórych przypadkach nawet 100% długu tym członkom, których spłata obciąża budżet w stopniu uniemożliwiającym jakikolwiek rozwój.
Uzyskanie przez Polskę zaległych pieniędzy od 5 wspomnianych krajów jest więc praktycznie niemożliwe. Spowoduje to utratę wpływów w wysokości przekraczającej 240 mln USD.
Irak, który jest nam winien ponad 550 mln USD, nie reguluje należności już od początku lat 90., w związku z nałożonym na niego embargiem gospodarczym. Syria nie uznaje sporej części zadłużenia i częste wizyty polskiego rządu w sprawie ustalenia warunków spłaty są bezowocne.
Rozwiązaniem tego problemu mogą być pertraktacje na temat zamiany zadłużenia na inne świadczenia. W rządowej strategii rozwoju przemysłu naftowego pojawił się pomysł, aby dłużnicy naszego kraju, dysponujący złożami ropy naftowej, dostarczali ten surowiec do Polski lub udostępnili naszym rafineriom swoje złoża. Z kolei Etiopia zobowiązała się uregulować należności, oddając nam budynek pod ambasadę w Addis Abebie.