Komisja Kontroli chce obciąć wydatki NIK o 10 mln zł, a Państwowej Inspekcji Pracy o 8 mln zł. Obie instytucje są wśród 14 urzędów, które, według niektórych posłów koalicji rządzącej i resortu finansów, zaplanowały swoje wydatki ze zbyt dużym rozmachem. W przypadku NIK miały one wzrosnąć o 12,1%, natomiast w PIP - o 11,7%.

Opinia Komisji Kontroli nie jest wiążąca dla Komisji Finansów Publicznych, która będzie przygotowywać sprawozdanie na temat budżetu (podobnie jak zdanie posłów z Komisji Sprawiedliwości, która zajmowała się m.in. planami finansowymi Instytutu Pamięci Narodowej i Rzecznika Praw Obywatelskich). One również należą do "czternastki", jednak wobec nich posłowie byli bardziej wyrozumiali. Parlamentarzyści orzekli, że podniesienie wydatków w skali, jaką zaproponowały te instytucje, jest słuszne. W IPN mają one wzrosnąć o 17,5%, natomiast w RPO - o 16,4%.

Nie było kontrowersji przy planie finansowym KPWiG. Wydatki tej instytucji mają wynieść w przyszłym roku ok. 20,2 mln zł. Większość - ponad 13,6 mln zł - to koszty wynagrodzeń. Według posła Zbigniewa Chlebowskiego (PO), który przedstawiał plan KPWiG, komisja ma mieć nieco więcej etatów, bo 176 (w ub.r. było ich 167). Wzrost wynagrodzeń ma wynieść ok. 4%. Rosną też inne składniki kosztów, np. czynsz - aż o 100%. Jak stwierdził poseł, taką podwyżkę zafundował komisji Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który zarządza budynkiem - siedzibą Komisji.