Reklama

Pięć zasad Steve`a Forbesa

Wczoraj w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie rozpoczęło się ósme Forum Kapitałowo-Finansowe "Twoje Pieniądze". W imprezie bierze udział około 130 wystawców: banków, towarzystw ubezpieczeniowych, biur maklerskich i innych instytucji finansowych. Gościem specjalnym pierwszego dnia targów był Steve Forbes, wydawca amerykańskiego magazynu FORBES. Wygłosił referat o przyszłości światowej gospodarki. Sformułował w nim pięć głównych zasad, których przestrzeganie gwarantuje postęp i wzrost gospodarczy.

Publikacja: 18.10.2002 09:25

Pierwsza zasada to władza prawa, równość wszystkich wobec prawa oraz powszechnie obowiązujące prawo własności. FORBES szacuje, że 4 mld ludzi na świecie ma w nieruchomościach 9 bld USD, ale w znakomitej większości jest to martwy kapitał, bo nie ma ogólnie przyjętych przepisów regulujących obrót nieruchomościami, właśnie dlatego, że niemal każdy kraj inaczej postrzega prawo własności.

Drugi warunek rozwoju to niskie podatki. Polska powinna naśladować w tej mierze Hongkong i Irlandię, a broń Boże Niemcy czy Francję. USA też mają tu sporo do zrobienia i pewnie przyjdzie na to czas po uporaniu się z terrorystami. Jest przecież rzeczą oczywistą, że biegacz z 50 kg na plecach nie wygra olimpiady. Bez tego obciążenia ma szansę.

Trzecia zasada, której trzeba przestrzegać w imię postępu, to zdrowy pieniądz. To musi być miara wszelkich poczynań gospodarczych, i to miara stała, stabilna.

Jako czwarty warunek rozwoju Steve Forbes wymienił prostotę zasad dla tych, którzy zaczynają biznes. W USA rejestracja firmy trwa kilka dni, w Egipcie trzy lata. Oczywiście nowa firma może upaść, ale trzeba dać szansę podjęcia ryzyka.

I wreszcie piątą zasadą, którą powinny kierować się wszystkie państwa, również Stany Zjednoczone, jest obniżanie barier handlowych. Bo im mniej firmom utrudnia się handel, tym bardziej i szybciej rosną obroty.

Reklama
Reklama

Steve Forbes wyraził zdziwienie, że tak trudno jest powszechnie stosować tak proste przecież i oczywiste zasady. Obecną sytuację gospodarczą określił jako przerwę w koniunkturze. Zapewnił, że będzie to krótka przerwa, a potem liberalizm i przedsiębiorczość zapewnią dalszy postęp.

Mówiąc o zagrożeniach amerykańskiej gospodarki Forbes "bandą barbarzyńców" określił prawników procesowych i porównał ich z Wikingami łupiącymi przed wiekami europejskie porty. Prawnicy ci masowo składają pozwy i wyłudzają od firm pieniądze. Tak było ze stosowaniem azbestu. Oczywiście robotnikom, którym to zaszkodziło, należą się odszkodowania, ale najwięcej pieniędzy dostają od firm prawnicy. Teraz ścigają McDonald`sa i BurgerKinga za to, że nadmiernie tuczą ludzi.

Nawiązując do skandali korporacyjnych Steve Forbes stwierdził, że należy ścigać i karać nadużycia i ich ukrywanie, ale nie wolno karać za podejmowanie ryzyka, bo bez tego nie będzie żadnego postępu.

Jako czynnik zagrażający światowej gospodarce Forbes wymienił Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Nazwał go dżumą gospodarki. MFW stosuje bowiem taką samą terapię, jak lekarze przed 200 laty - upuszcza pacjentowi krew. I wszystkie państwa leczy tak samo. Każe podnosić podatki i dewaluować walutę. Na krótko poprawia to wprawdzie tzw. terms of trade, ale niszczy lokalny kapitał i zwiększa inflację. Tak było w Turcji i w Argentynie i tak będzie w Brazylii, jeśli nowy prezydent nie przeprowadzi rynkowych, liberalnych reform.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama