Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski w pierwszej połowie tego roku wyniósł 3,23 mld USD, podczas gdy w ubiegłym roku ok. 3,26 mld USD. Spadek jest więc niewielki i zdaniem prezesa Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych Antoniego Styrczuli, wynik za cały bieżący rok będzie zbliżony do ubiegłorocznego. Wtedy Polska przyciągnęła ponad 7 mld USD. Odczuwalny jest jednak zdecydowany spadek inwestycji w porównaniu np. z rokiem 2000, gdy zainwestowano w Polsce ponad 10 mld USD. - To efekt spowolnienia procesów prywatyzacyjnych oraz zrealizowania tego typu dużych projektów w latach ubiegłych. Mam na myśli np. prywatyzację Telekomunikacji Polskiej - powiedział A. Styrczula.

Prezes PAIZ zwrócił uwagę, że w ogólnej sumie rośnie udział inwestycji typu greenfield, czyli np. budowy fabryk od podstaw. - To powinno cieszyć, gdyż właśnie na takich inwestycjach nam najbardziej zależy. Przy okazji powstają bowiem nowe miejsca pracy - dodał A. Styrczula.

Tymczasem w przyszłym roku inwestycji może być mniej. O ile, nie wiadomo. Zależeć to będzie od postępów prywatyzacji oraz decyzji, czy utrzymany będzie termin rozszerzenia Unii Europejskiej w 2004 roku, na co inwestorzy zagraniczni bardzo liczą. Na tej podstawie podejmują decyzje o lokalizacji swoich przedsięwzięć. Na zmniejszenie zainteresowania naszym krajem może też mieć wpływ planowane zmniejszenie stawki podatku CIT do 27%, a nie jak wcześniej zakładano, do 24%. - Przedstawiciele zagranicznych firm zwracają uwagę, że jednym z podstawowych czynników odstraszających od inwestowania w Polsce jest niestabilność tutejszych przepisów - stwierdził prezes PAIZ.

Od początku procesu transformacji zainwestowano w Polsce ponad 61 USD.