Reklama

DAX pierwszy wraca do bessy

Najsłabszym indeksem w ostatnich miesiącach jest niemiecki DAX. Od początku roku poniósł największe straty ze wszystkich najważniejszych światowych wskaźników. Teraz jako pierwszy kończy korektę tego spadku. Na amerykańskich rynkach akcji utrzymują się krótkoterminowe trendy wzrostowe.

Publikacja: 26.10.2002 09:38

Rajd niemieckiego indeksu w ostatnich dniach był niezwykle efektowny. Zaledwie w 8 sesji jego wartość zwiększyła się o 25%. Wygląda jednak na to, że osiągnięte w poniedziałek 3282 pkt. to wszystko, na co go stać. Na kolejnych dwóch sesjach byki straciły ponad 1/3 zdobytego terenu. Co najważniejsze, przełamana została wzrostowa linia trendu. Biorąc pod uwagę poziom, na jakim zakończyła się zwyżka, uznaję ją za ruch powrotny w kierunku sierpniowego dołka (3330 pkt.). Jest duża szansa na to, że wartość indeksu spadać będzie przynajmniej do miejsca, skąd rozpoczęły się wzrosty, czyli do 2598 pkt. Nie jest wykluczone, iż już w tej fali spadkowej realizacji doczeka się formacja głowy i ramion, która kształtowała się na wykresie DAX od 1998 roku. Z jej wysokości wynika, że indeks powinien znaleźć się w okolicach 2150 pkt.

Stany Zjednoczone

Główne amerykańskie indeksy utrzymują się w trendach wzrostowych. Wprawdzie w perspektywie kilku ostatnich sesji można zauważyć ich osłabienie, ale na razie za wcześnie jest, żeby mówić o powrocie do bessy. Na początku tygodnia S&P 500 próbował powrócić ponad 900 punktów. Niestety, podaż okazała się zbyt silna. Na razie jednak od szczytu wartość wskaźnika obniżyła się ledwie o 2%. Dalsze zniżki byłyby jednak niewskazane, przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, na poziomie 881 pkt. znajduje się ostatni lokalny szczyt w tym wzroście. Po drugie, tuż poniżej wykresu indeksu przebiega linia trendu spadkowego, obejmująca ostatnie 5 miesięcy notowań. Spadek poniżej tych wsparć zburzyłby typowy dla trendu wzrostowego układ szczytów i dołków.

Od 23 lipca S&P 500 znajduje się w średnioterminowym trendzie bocznym. Indeks ma szansę w ramach tej tendencji osiągnąć szczyt z 22 sierpnia, znajdujący się na 960 punktów. Przełamanie nakreślonych wyżej wsparć znacznie zmniejszyłoby nadzieję byków na dotarcie do tego poziomu. W takim wypadku ponownie na wyciągnięcie ręki znalazłoby się 800 punktów.

Wykres średniej przemysłowej Dow Jones sugeruje podobne wnioski: jeśli wzrosty mają być kontynuowane, to korekta powinna zakończyć się już na najbliższych sesjach. Spadek indeksu poniżej 8255 pkt. będzie dla posiadaczy akcji poważnym ostrzeżeniem, a zamknięcie poniżej 8 tys. punktów praktycznie przesądzi o powrocie do bessy. Ukształtowany na początku października dołek na 7286 pkt. (najniższy poziom od prawie 5 lat) będzie w takim wypadku zagrożony.

Reklama
Reklama

Największy w tym roku wzrost jest udziałem indeksu Nasdaq Composite. Od 9 do 23 października wartość wskaźnika podwyższyła się o 18,5%. To nie wystarcza jednak, żeby można było mówić o zasadniczej zmianie trendu. Długoterminowy wykres indeksu nie pozostawia złudzeń, że przewaga na rynku wciąż jest po stronie niedźwiedzi. Nie widać żadnej konsolidacji, która mogłaby stanowić podstawę do zakończenia bessy.

Obecna zwyżka może tę sytuację zmienić, jednakże pod warunkiem, że dotrze przynajmniej do sierpniowego szczytu, znajdującego się na 1422 pkt. Na razie szansa na realizację takiego scenariusza wciąż istnieje, choć na ostatnich sesjach wzrosty nie przychodzą już tak łatwo, jak jeszcze przed dwoma tygodniami. Spadek na zamknięcie notowań poniżej 1282 pkt. będzie sygnałem ostrzegawczym przed załamaniem krótkoterminowego trendu wzrostowego. Wykres indeksu będzie miał otwartą drogę do 6-letniego minimum, skąd zaczynała się zwyżka.

Węgry

Analiza węgierskiego indeksu BUX wskazuje na możliwe zakończenie wzrostu na środkowoeuropejskich rynkach akcji, potwierdzając tym samym wnioski płynące z analizy WIG20. Obydwa wskaźniki rozpoczęły ostatnią falę wzrostową dokładnie tego samego dnia, 9 października. Do szczytu, który BUX osiągnął 21 października, jego wartość wzrosła o 7,8%, czyli nieco mniej w porównaniu z 10-proc. zwyżką WIG20.Po dwóch tygodniach wzrostu wykres BUX dotarł do spadkowej linii trendu, przebiegającej po szczytach z maja i września tego roku. Dodatkowo w tej samej okolicy na początku września ukształtował się dołek na 7277 pkt., wyznaczający linię szyi w formacji podwójnego szczytu. Kontynuacja wzrostów stanęła tym samym pod znakiem zapytania. Jest bardzo prawdopodobne, że wykres indeksu zawróci w kierunku 6700 punktów, skąd rozpoczynał zwyżkę. Być może z tego poziomu kupujący podejmą jeszcze jedną próbę przejęcia kontroli nad rynkiem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama