Państwa piętnastki podjęły w piątek w Brukseli decyzję o obcięciu środków na rozwój regionów, jakie z budżetu unijnego będą przeznaczone dla kandydatów w pierwszych trzech latach po akcesji. Komisja Europejska wnioskowała, aby przeznaczyć na ten cel 25,6 mld euro. Na wniosek Niemiec zredukowano tę sumę do 23 mld euro. Niemcy argumentują, że kandydaci nie będą w stanie wykorzystać nawet tej pomniejszonej kwoty. Środki te mają być przeznaczone na rozwój infrastruktury. Polska, jako że jest największym pod względem terytorium oraz liczby ludności kandydatem, dostanie z tej puli ponad połowę, czyli 12,4 mld euro. Nad planem wykorzystania tych pieniędzy pracuje obecnie Ministerstwo Gospodarki, przygotowując tzw. Narodowy Plan Rozwoju 2004-2006.
Szefowie państw Unii zaakceptowali także propozycję Komisji Europejskiej, dotyczącą objęcia rolników z krajów kandydujących dopłatami bezpośrednimi. Propozycja KE mówi, że w pierwszym roku członkostwa rolnicy nowych krajów otrzymają 25% dopłat, jakie dostają rolnicy starych członków, a następnie kwota ta będzie co roku zwiększana, by w 2013 roku osiągnąć poziom unijny. Przywódcy piętnastki zdecydowali ponadto, że od 2006 roku wydatki rolne w skali całej Unii nie będą już rosły i wynosić będą 39,4 mld euro rocznie. Dodatkowo Unia będzie przeznaczać pieniądze dla rolników z tzw. funduszu rozwoju wsi. Starzy członkowie mogą liczyć na 3,7 mld euro rocznie, a nowi - na 1,8 mld euro.
Wśród dyplomatów unijnych coraz częściej mówi się o konieczności reformy polityki rolnej wspólnoty. Wyrazem tego jest już wspomniane zamrożenie wydatków na rolnictwo. Unia będzie dążyć do zmniejszenia puli na dopłaty bezpośrednie, a więcej pieniędzy ma iść na rozwój terenów wiejskich. Stąd niechęć strony unijnej do polskich propozycji przesunięcia części środków z funduszy strukturalnych na dopłaty bezpośrednie dla rolników. Mimo to część unijnych dyplomatów wierzy, że kandydaci mogliby ostatecznie wywalczyć wyższe dopłaty w pierwszym roku po wejściu do UE oraz krótszy okres dochodzenia do poziomu unijnego. To oznaczałoby jednak, że prawdopodobnie rolnicy z obecnych krajów członkowskich będą musieli pogodzić się ze zmniejszeniem dopłat do 80% otrzymywanych obecnie.
Łącznie w pierwszych trzech latach po wejściu do Unii Polska może liczyć na 18,8 mld euro, jakie trafią do nas z budżetu UE. W tym samym czasie nasz kraj wpłaci do niego w postaci składek 7,5 mld euro.