Ogłoszenie oficjalnych wyników wyborów samorządowych miało nastąpić w tym roku szybciej, niż w poprzednich latach. Oficjalny komunikat Państwowa Komisja Wyborcza mogła ogłosić dopiero wczoraj, czyli tradycyjnie po 10 dniach. Do będu przyznał się Pixel Technology, który dostarczył oprogramowanie,służące do wprowadzania i transmisji danych z terytorialnych komisji wyborczych do sytemu centralnego. - Rzeczywiście, błąd leżał po naszej stronie. Zaraz po wykryciu usterek w aplikacjach zwróciliśmy się do Prokomu o pomoc - powiedział Tomasz Szeler, dyrektor Pixel Technology. Dodał, że spółka zrezygnowała ze swojego wynagrodzenia w wysokości ponad 3,2 mln zł.
Przedstawiciele Prokomu podkreślają, że ich firma wywiązała się z obowiązków. - Zajmowaliśmy się informatyczną obsługą wyborów w Polsce już po raz dziesiąty. Do tej pory jednak cała odpowiedzialność za system leżała po naszej stronie. W tym roku było inaczej. Prokom odpowiadał jedynie za przygotowanie oprogramowania centralnego i bazy w Krajowym Biurze Wyborczym. Ta część systemu działała bez zarzutu - powiedział Ryszard Krauze, prezes Prokomu. Dodał, że od momentu kiedy Pixel wykrył swój błąd, obie firmy bardzo intensywnie współpracowały ze sobą. Zostało przygotowane m.in. dodatkowe oprogramowanie, które zastąpiło nieprawidłowo działający moduł transmisyjny. Wszystkie dodatkowe prace Prokom wykonał w zakresie nie objętym umową, której wartość wynosi 4,3 mln zł.
Przed wprowadzeniem nowego systemu informatycznego przeprowadzono serię testów. Nie zdecydowano się jednak na symulację rzeczywistego obciążenia sieci.