- Na razie nie ma podstaw, by twierdzić, że ustawa o restrukturyzacji zaległych należności okazała się klapą - stwierdził wiceminister finansów Wiesław Ciesielski. Jednak sytuacja jest na tyle niepokojąca, że niedawno wiceminister finansów Irena Ożóg powiedziała, że wpływy z opłaty restrukturyzacyjnej mogą nie zostać zrealizowane.
Urzędnicy Ministerstwa Finansów szacowali, że firmy będą chciały umorzyć należności (z tytułu zaległych podatków i cła) o wartości prawie 8 mld zł. Tymczasem do 6 listopa do urzędów skarbowych wpłynęły wnioski o restrukturyzację należności na łączną sumę nieco ponad 2 mld zł - to zaledwie 26,4% zaplanowanej kwoty. Wniosków miało być ok. 200 tys. - na razie napłynęło zaledwie 6,5 tys. Na dodatek od 40 do 76% z nich zawiera błędy.
Wiesław Ciesielski pozostaje optymistą. Jego zdaniem, liczba napływających wniosków rośnie z dnia na dzień, a prawdziwego ich "wysypu" można oczekiwać w przyszłym tygodniu.
Do tej pory urzędy skarbowe rozpatrzyły 400 wniosków i wydały decyzje o wniesieniu przez przedsiębiorstwa opłaty restrukturyzacyjnej w łącznej kwocie 7 mln zł. Zdaniem W. Ciesielskiego, zdecydowana większość wniosków, 70%, dotyczy opłaty na poziomie 15%, a tylko 30% wniosków - 1,5-proc.opłaty.
O umorzenie zaległości występują przede wszystkim małe przedsiębiorstwa (prawie 95% złożonych wniosków). Znacznie mniejszym zainteresowaniem ustawa oddłużeniowa cieszy się wśród firm dużych (3% wniosków) i średnich (2%).