Historia Rynku Dnia Następnego (RDN) Giełdy Energii, rozpatrywana od momentu wprowadzenia trzech cen na rynku bilansującym (1 lipca 2002 r.) jest bardzo krótka. Warto zwrócić uwagę, że tylko raz w historii (27 lipca 2002 r.) średnia cena na RDN (98,48 PLN) była niższa niż w sobotę tydzień wcześniej (104,09 PLN). Średnia cena na RDN w sobotę, 9 listopada 2002 r., wyniosła 109,71 PLN i jest nieznacznie wyższa niż w ubiegłym tygodniu. Biorąc pod uwagę, że poprzednia sobota była środkiem trzydniowej przerwy świątecznej, należy uznać, iż obserwowana różnica jest kosmetyczna i dotyczy głównie godzin od 1 do 7. Wieczorny szczyt cenowy przesunął się z godzin 19.00-21.00 na godziny 18.00-20.00.
Wygląda na to, że na rynku energii zadziałało stare prawo rynku kapitałowego. Wszyscy myśleli, że będzie hossa (wysokie ceny na RDN) i wpadli na ten sam pomysł, by kupić, bo później będzie drożej. Efekt może być tylko jeden - spadek cen. Większość uczestników rynku jest przekontraktowana i mamy w tej chwili do czynienia z rynkiem kupującego (to on ma do wyboru szeroki wachlarz ofert na listopad). Sprzedającym pozostaje nadzieja, że rynek jest już na tyle dojrzały i elastyczny, że część graczy będzie w stanie zmienić swoją pozycję kontraktową, by skorzystać z niskich cen, co w dłuższym terminie doprowadzi do równoważenia popytu i podaży na wyższym poziomie. Druga rzecz, jaka może uratować sprzedających, to niższe temperatury, a co za tym idzie - wyższe zapotrzebowanie spółek dystrybucyjnych na energię.
Na rynku terminowym nie zawarto żadnych transakcji i nadal pozostaje on "martwy".