Po czterech kolejnych tygodniach wzrostów wartość indeksu WIG20 znacznie spadła. Mimo to, analizując tygodniową stopę zwrotu, można znaleźć ok. 15 spółek, których notowania wzrosły 10% i więcej.

Wiele z tych wzrostów było bardzo niespodziewanych. Ponad 50% zwyżkowały, na przykład, akcje Novity. Przez kilka ostatnich miesięcy notowania tej spółki silnie spadały. Gdyby nie niskie obroty, które towarzyszą notowaniom tej spółki, można by całą sytuację określić mianem odbicia zdechłego kota. Zgodnie z tą regułą analizy technicznej, jeśli z odpowiednio dużej wysokości zrzucić zdechłego kota, to powinien odbić się w górę. W roli zdechłego kota występują najczęściej spółki, których sytuacja finansowa gwałtownie załamuje się. Żeby można było rozpocząć polowanie na odbicie, kurs powinien spaść nie mniej niż 50%.

Sygnałem, że "zdechły kot" szykuje się do wzrostu, może być, na przykład, rosnący wolumen. Stosowanie tej metody inwestycyjnej jest bardzo ryzykowne i najczęściej kończy się stratami. Przykładem dobrze oddającym taką sytuację jest Szeptel. To spółka, która jeszcze na ostatniej sesji marca notowana była po 21,6 zł. Teraz jej kurs nie przekracza 1,5 zł. Spadek wynosi ponad 90%. Zanim jednak akcje spadły tak nisko, notowania wielokrotnie "podskakiwały". Podskoki te trwały jedną-dwie sesje, ale były bardzo dynamiczne. Na przykład, 23 lipca kurs wzrósł z 2,4 do 3,16 zł, czyli o 32%.