Sprzedaż najchętniej kupowanych przez inwestorów obligacji dwuletnich o stałym oprocentowaniu wyniosła w październiku ponad 190 mln zł. To mniej niż 40% oferty Ministerstwa Finansów. W stosunku do września popyt na dwulatki spadł o ponad 12%. Niewykluczone że spowodowała to obniżka oprocentowania z 7,5% do 7%.

W listopadzie chętnych na papiery dwuletnie może być jeszcze mniej. Ma to związek z nową ofertą obligacji bankowych, które dają możliwość uniknięcia 20-proc. podatku od zysków z oszczędności. Trzy banki, Pekao, BZ WBK i BIG-BG, zaoferowały papiery o łącznej wartości 4,6 mld zł. Nowe, antypodatkowe fundusze przygotowały też TFI.

Tymczasem Ministerstwo Finansów znów obniżyło oprocentowanie swoich obligacji. Kupon dwulatek został zmniejszony w listopadzie do 6,5%. Być może resort liczy na to, że do zakupu produktów antypodatkowych zniechęcą inwestorów ostrzeżenia wiceminister finansów Ireny Ożóg. W ubiegłym tygodniu powiedziała ona, że urzędy skarbowe mogą naliczyć podatek, jeżeli ktoś nabywa takie papiery tylko po to, aby uniknąć daniny na rzecz fiskusa.

Mniejsza niż w poprzednich miesiącach była też w październiku sprzedaż papierów trzyletnich o zmiennym kuponie. Spadła do 28 mln zł, z 42 mln zł we wrześniu i 190 mln zł w sierpniu. Chętniej niż przed miesiącem inwestorzy kupowali natomiast obligacje czteroletnie o zmiennym oprocentowaniu, ale ich sprzedaż wyniosła zaledwie 4,6 mln zł (zakup trzy- i czterolatek od listopada też jest mniej opłacalny).

Październik był drugim miesiącem obecnej emisji obligacji pięcioletnich o stałym oprocentowaniu. Nabywców znalazły papiery o wartości ponad 150 mln zł, a łącznie z wrześniem - 300 mln zł. Pod koniec miesiąca pięciolatki nie były już dostępne, a ministerstwo tłumaczyło to wyczerpaniem się oferty. Prawdopodobnie papiery znów kupowali duzi inwestorzy, korzystający z pośrednictwa podstawionych osób fizycznych.