Ostatnie sesje mijającego tygodnia przyniosły zwyżki notowań większości surowców. Po czwartkowej stabilizacji, o ponad 1% zdrożała ropa gatunku Brent na giełdzie w Londynie. W końcu dnia baryłka tego surowca kosztowała 23,1 USD, wobec 22,8 USD dzień wcześniej, czyli poziomu najniższego od 8 miesięcy. Jednym z głównych czynników, który pobudził wzrost cen ropy, była informacja na temat zapasów w USA. Na początku tygodnia znalazły się one na poziomie 283,6 mln baryłek i były o 9,4% niższe niż w analogicznym okresie ub.r. i o 6,9% mniejsze niż tydzień wcześniej. Jest to o tyle niepokojące, że zbliża się sezon zimowy, kiedy to zapotrzebowanie na surowce energetyczne znacznie wzrasta. Zwyżka notowań ropy mogłaby być większa, ale kolejne dobre wiadomości nadeszły z Iraku, który oficjalnie zaprosił ONZ--owskich inspektorów rozbrojeniowych na swoje terytorium.
W piątek drożało też złoto. Cena uncji tego kruszcu wzrosła o niecały 1%, do 319,5 USD. Popyt na złoto wzmógł się, gdy opublikowano dane mówiące o większym niż się spodziewano wzroście wskaźnika cen hurtowych w USA. Nie bez znaczenia było też ostrzeżenie FBI, iż w najbliższym czasie może dojść do kolejnego spektakularnego zamachu terrorystycznego. Co bardziej bojaźliwi inwestorzy zdecydowali się na lokowanie kapitałów w "bezpieczne" złoto, tym bardziej że nie brak też sceptycznych głosów, iż zaakceptowanie przez Irak rezolucji ONZ to tylko "zasłona dymna" i wojna w Zatoce Perskiej jest nieunikniona.
Na londyńskiej giełdzie metali (LME) notowania miedzi w kontraktach trzymiesięcznych kształtowały się w piątek na poziomie 1581 USD za tonę, wobec 1570 USD dzień wcześniej. Na rynku aktywni byli spekulanci, którzy kupowali ten surowiec na wieść o spadku jego zapasów.