Eni zapłaci 420 mln USD za aktywa spółki Fortum Petroleum i pokryje jej długi, sięgające 658 mln USD. W wyniku tej transakcji włoski koncern zwiększy w przyszłym roku wydobycie norweskiej ropy o 40%, a jej produkcja z Morza Północnego wzrośnie o 14%.

Eni wykorzystuje akwizycje do zwiększenia wydobycia, gdyż stara się konkurować z większymi rywalami, takimi jak Royal/Dutch Shell i Exxon Mobil. Fińska spółka Fortum sprzedaje aktywa, by zmniejszyć zadłużenie powstałe po wydaniu przez nią 5 mld USD na ekspansję w Skandynawii.

Włoska firma chce co roku o 6% zwiększać wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego. Realizuje ten cel dzięki uruchamianiu nowych pól we Włoszech i w Kazachstanie, ale przede wszystkim poprzez przejęcia. W ub.r. Eni za 5,6 mld USD kupiła brytyjską spółkę Lasmo, a w 2000 r. za 1,2 mld USD British-Borneo Oil & Gas. Obie te brytyjskie spółki działają na Morzu Północnym.

Firmy naftowe ostatnio wolą kupować zachodnioeuropejskie aktywa, by uniknąć ryzyka związanego z inwestowaniem na Bliskim Wschodzie. A ryzyko jest tam dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, rejon ten stale wstrząsany jest niepokojami politycznymi, a teraz wisi nad nim groźba wojny w Iraku. Po drugie zaś, limity wydobycia nakładane przez OPEC na poszczególne kraje dotyczą wszystkich inwestorów, którzy produkują tam ropę naftową. - Nasz najnowszy zakup jest zgodny ze strategią zwiększania produkcji poprzez umacnianie obecności w najważniejszych regionach - powiedział prezes Eni Vittorio Mincato.

Eni zapłaci fińskiej spółce po 5 USD za baryłkę należących do niej zasobów, podczas gdy Lasmo płaciła 5,8 USD. Po opublikowaniu informacji o tej akwizycji akcje Eni zdrożały na giełdzie w Mediolanie o 1,5%, ale później ich kurs spadł o 1,1%. Papiery Fortum Petroleum staniały na giełdzie w Helsinkach o 2,3%.