"Ożywienie największych światowych gospodarek będzie najprawdopodobniej, jeśli w ogóle się utrzyma, bardzo słabe. Dlatego też eksport i produkcja w naszym kraju nie mają w najbliższej przyszłości perspektyw wzrostu" - piszą przedstawiciele japońskiego banku centralnego w swoim raporcie.
Poprawa koniunktury w drugiej gospodarce świata faktycznie jest coraz wolniejsza. Wzrost PKB w trzecim kwartale br. wyniósł zaledwie 0,7%, czyli o 0,3 pkt. proc. mniej niż w poprzednich trzech miesiącach. Tempo wzrostu eksportu, najważniejszego kreatora japońskiego produktu krajowego, obniżyło się z 5,9% w drugim do 0,5% w trzecim kwartale. Dodatkowo, narodowy budżet pogrążany jest przez wciąż rosnącą falę upadłości przedsiębiorstw, będących dłużnikami państwa. Rząd zmuszony jest dokonywać coraz to nowych odpisów na złe długi, co zwiększa jego koszty i ogranicza możliwości ewentualnego stymulowania wciąż spadającego popytu wewnętrznego. Nie dość więc, że gospodarka pozbawiona jest bodźców z zewnątrz, to także wewnętrzne możliwości ich tworzenia są coraz bardziej ograniczone.
Bank of Japan przestał także wierzyć w możliwość wzrostu japońskiej gospodarki w oparciu o popyt eksportowy. Zamierza w związku z tym dokonać nowej emisji obligacji dla sektora bankowego, zwiększając łączną wartość podaży pieniądza na kontach banków komercyjnych do prawie 20 bln jenów (165 mld USD), czyli maksymalnej dopuszczalnej sumy. Zwiększona ilość pieniądza w obiegu, pod warunkiem utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie (do czego bank się zobowiązał), mogłaby zahamować wciąż istniejącą deflację i zwiększyć przychody przedsiębiorstw. Firmy mogłyby wtedy zacząć spłacać pozaciągane długi i w trwalszy sposób polepszyć swoją sytuację.
Na plany nowej emisji papierów dłużnych BOJ oraz zapowiedzi cięcia kosztów w niektórych bankach pozytywnie zareagowali inwestorzy na giełdzie. Akcje największych instytucji kredytowych, jak np. Mizucho Holdings, odbiły się wczoraj na giełdzie w Tokio z najniższych w historii poziomów. Indeks japońskiego rynku - Topix - podniósł się natomiast z poziomu najniższego od 18 lat o 1,6%, do 830,28 pkt. W 20% był to wynik wzrostu wartości banków.